idziemy w kulturę

Ha! :

3847136774_75ba4e2360

Tak, tak, te figurki na owianej mgłą scenie Cardiff Millennium Stadium to czwórka z Dublina. Z wielką przyjemnością optaszkowuję „zobaczyć U2 live” na mojej liście rzeczy do zrobinia zanim umrę (spoko, na liście jest też „być nieprzyzwoicie bogatą” więc długie życie przede mną). Świetnie zorganizowany koncert, stadion cudnej urody, muza jaka jest, każdy wie (chociaż mogliby grać więcej starszych kawałków), piwko łatwo dostępne – czego chcieć więcej od sobotniego wieczoru w Stolycy.

Bo to już tak jest, że jak ktoś złakniony kultury wyższej niż xbox, xfactor i festyny ludowe, to musi sobie pojechać co najmniej do Cardiff. W B. przejawem najwyższej kultury jest wysoki budynek biblioteki głównej, odwiedzany głównie przez babcie szukające ofiar do pogadania o tym, jak to drzewiej bywało, panie (taki bibliotekarz osaczony przez wytrenowane babcie nie ma żadnych szans) i emigrantów bez dostępu do internetu (w bibliotekach mogą dostąpić za darmola, tylko trzeba się zarejestrować, posiadając dowód na posiadanie stałego adresu, np. list zaadresowany do siebie).

Ale w Cardiff mają to i owo. Po pierwsze, mają muzeum narodowe z galeriami, które często goszczą interesujące wystawy fotograficzne, takie jak ta: No such thing as society . Polecam gorąco, oczywiście jeśli takie rzeczy kogoś kręcą; używając suchych faktów, wystawa prezentuje ogrom zmian w społeczeństwie brytyjskim za ‚panowania’ Margaret Thatcher. Jak Polaka zapytać o panią T. to coś mu się będzie kołatało o żelaznej damie, pierwszej (i ostatniej jak dotąd) kobiecie-premierze, co starsi wspomną strajki górnicze i pałowanie ludu pracującego walczącego o swoje miejsca pracy (brzmi znajomo..? No patrz, a inny system polityczny); no i brytyjski dobrobyt, który nastał za jej czasów. I międzynarodowy szacunek.

Natomiast jak zapytać o panią T. statystycznego Walijczyka, to prawdopodobnie zrobi sie zielony na twarzy i wypowie się niecenzuralnie; jest bowiem pani T. uważana za odpowiedzialną nie tylko za praktyczne zlikwidowanie górnictwa i całej związanej z nim struktury przemysłowej w Walii, a co za tym idzie, wysłanie całych miasteczek na zasiłki na pograniczu nędzy; ale przede wszystkim wini się ją za stworzenie kultury życia na zasiłku, obejmującej całe pokolenia, która jest wielkim kłopotem dla dzisiejszych rządów zarówno ze względów finansowych, jak i społecznych (postępująca degradacja lokalnych społeczności w całem i jednostkowo). No i jeszcze ten dobrobyt, stworzony m.in. przez preferencyjne traktowanie banków i zachęcanie ludzi do wydawania pieniędzy, których nie mieli, legł u podstaw dzisiejszego wielkiego kryzysu.

Tytuł wystawy jest cytatem z wypowiedzi pani minister, zaserwowanym, jak sądzę, z delikatną nutką ironii. Wystawa czynna jest do 31 października, wstęp darmowy (jak i do całego muzeum, pełnego różnych bohomazów i takich tam). W przerwie od tego ukulturalniania się można napić się herbatki w kawiarni w holu muzeum, ale odradzałabym ciasta, wyglądają kusząco, ale są zazwyczaj drugiej świeżości (поздравляю Вас, Михаил Афанасьевич, мне здесь без Вас ужасно скучно ). Muzeum:

museum

Przy okazji, jak kto lubi dobry film, to nie mogę nie polecić conajmniej dwóch brytyjskich filmów usytuowanych w omawianej epoce: Billy Elliot (znakomity, jeden z moich ukochanych filmów) i Full Monty, znany u nas jako Goło i wesoło. Oprócz dobrej zabawy dostajemy jeszcze cenny rzut oka na realia nieodległej historii kraju, w którym sobie postanowilismy zamieszkać. W Full Monty warto zwrócic uwagę na Roberta Carlyre, któren uznaną gwiazdą brytyjskiego filmu jest. Jamie Bell jako Billy jest wart Oscara i rozpościera się przed nim świetlana aktorska przyszłość. Billy Elliot, nawiasem mówiąc, świeci wielkie triumfy jako spektakl muzyczny w Londynie od conajmniej dwóch sezonów.

Apropos kina. Żadko, panie dzieju, można w multipleksie w B. zobaczyć coś, co nie jest pop papką. Jako była pracownica małego kina studyjnego w Ojczyźnie cierpię na syndom Braku Filmu Nieanglojęzycznego w oficjalnej brytyjskiej dystrybucji kinowej. Ale w Cardiff mają takie kino, gdzie grają rzeczy z całego świata; byłam tam tylko dwa razy, bo zawsze mi brakuje czasu na taką wyprawę, ale miałam bardzo pozytywne wrażenia. Oprócz indywidualnych filmów mają przeglądy, cykle i takie tam.  Nazywa się to Chapter i jest czymś więcej, niż kinem, mają tam i galerię, i scenę teatralną, i takie tam różne.

To tyle tej kultury na razie, bo ileż to można.

______________________

PS. Zabawna ironia losu: pani T. zamykała brytyjskie kopalnie, bo taniej było importować wegiel.. z Polski (między innymi). 20 lat później zamknięto większość polskich kopalni, bo taniej było sprowadzać węgiel z Chin. Money rules the world, panie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s