O filmowcu na ziarnku grochu, upgrade do historii powszechnej i wymarłym gatunku

Aj waj!

Rzecze Times online, iż piętnaście lat po nakręceniu Braveheart i zainkasowaniu kolekcji Oscarów Mel Gibson uderza się w pierś, mówiąc: Wallace wcale nie był taki fajowy jak go pokazałem,  ba! potworem był, ten Wallace, przesiąkniętym do cna smrodem dymu z tych wiosek, co je był palił wraz z mieszkańcami w ramach swojej działalności społecznej i wyzwoleńczej. I denerwuje się Mel poczciwina, bo Szkocka Partia Narodowa (SNP) wykorzystuje stworzony przez niego wizerunek bohatera do swoich celów statutowych – a to przecież nieprawda! Nie tak było.. Zaraz.. Co z Tobą Mel, chyba nie każesz nam uwierzyć, że nie przeczytałeś biografii swojego bohatera zanim nakręciłeś o nim film? Albo, że przeczytałeś, ale była za nudna lub za niewygodna i trzeba ją było prze-kręcić? Czy naprawdę twierdzisz.. mon dieu.. że Hollywood.. kłamie.. pardon, upgade’uje historię powszechną na własny użytek? I nieprawdaż to, że Wallace to postać kryształowo czysta jak ruska wódka, dobrzy Amerykanie walczą bohatersko za pokój na świecie, a w tej tam Polsce w czasie wojny ginęli jedynie Żydzi, czasem jeno uratowani przez jakiegoś Niemca? No, doprawdy. Co też. 

Mówią niektórzy: o co cały ten lament, przecież wystarczy być świadomym fikcji, kino to kino i ma swoje prawa, a jak ktoś chce poznać prawdę, to sobie poszuka. Tam di dam, tam di dam, la la la. Ilu, ja się pytam, procentowo kinomanów sięga do źródeł po obejrzeniu filmu opartego na prawdziwych wydarzeniach?? Mnie się nie zdarzyło. A nie, czekaj, przeczytałam Pianistę, dobra. Ale ciekawam, ilu członków SNP przedłożyło prawdziwą biografię Wallace’a nad filmową laurkę? Ludzkość (szczególnie ta zaangażowana  w Walkę o To czy Tamto) potrzebuje bohaterów, potrzebuje romantyzmu, robinhoodów i janosików, pięknych postaw i szlachetnych emocji; po cóż biczować się suchymi skrzeczącymi faktami, kiedy możemy słuchać jedwabistej pieśni barda? I tak wszyscy po trochu stajemy się częścią wielkiego powolnego fałszowania historii.  Nasz poczciwy Mel właśnie obudził się z 15-letniego snu z bólem w lewym półdupku, przetrząsnął wyro i pod setką materacy znalazł groszek prawdy. Swoja drogą, ciekawe, czy musimy czekać następne 10 lat, żeby uderzył się w piersi za Pasję? Jak coś, to ja chętnie pomogę, bom strasznie gościa po tym filmie znielubiła.

boxx78

Co jeszcze wpadło mi w oko: jak ktoś jest zainteresowany, to sympatyczna pyskówka na temat ‚rdzenności’  Brytyjczyków i Nicka Griffina wiedzy o rozwoju społeczeństw toczy się tutaj

I coś exclusive dla was, Dziewczynki, na jesienny wieczór:  make me thrill as only you know how..  Ach, gdzie te chłopy, orły, sokoły, herosy, johnywayne’y, casanovy, donjuany, fredyastairy.. Chyba se obejrzę jakiś film. Amerykański. Może nawet Braveheart.

:]


2 uwagi do wpisu “O filmowcu na ziarnku grochu, upgrade do historii powszechnej i wymarłym gatunku

  1. Grecia

    „Swoja drogą, ciekawe, czy musimy czekać następne 10 lat, żeby uderzył się w piersi za Pasję?”

    Ale co, że niezgodna jest z faktami? Ale którymi? Tymi w Biblii? Słyszałaś co na ten temat powiedziała Doda..?
    że „ciezko wierzyc w cos, co spisal jakis napruty winem i palacy jakies ziola”. Dopytywana,
    o kim mówi, dodala: „o tych wszystkich gosciach,którzy spisali te wszystkie niesamowite historie”;))))) Tak, że ten tego. W Pasji to chyba Mel jednak nie tyle pokazał wariację na temat historii, co naturalistycznie bardzo rzecz ujął, też mi to nie siadło, przyznaję, ale do tego mu prawa odmówić nie można, natomiast przeinaczanie historii w Braveheart to już kwestia inna. Się naród brytyjski burzy na to, a jakże, mój mąż szanowny do dziś mi nie może wybaczyć, że lubię film o Wallace’sie. Ale to tak działa. Historia dotyka wybranych, głównie tych, co im się przydarzyła:) A dla innych, niedociekających, to prostu ładna historia. Lub brzydka, jak kto woli. Mnie się wydaje, że można mieć pretensje do twórców podręczników o przeinaczenia, do ludzi władzy, którzy naginają fakty w publicznych wypowiedziach, ale filmy, czy literatura nie zawsze pretendują do bycia opiniotwórczymi w zakresie faktów.
    Mazeltov!!!

    Pees. Janosik też ponoć nie był do końca (nawet nie wiem, czy od początku) cool. Ale wściekłabym się, gdyby mi ktoś podmienił wersje serialu dając do oglądania tę prawdziwą…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s