O mitycznym oparze i skłonności do elfów z Łukami

Anglia to dziwny kraj, bo nie mają tam podwójnego nazewnictwa na znakach drogowych.

Mają za to dużo do zobaczenia, np. takie Glastonbury. Znane z dwóch powodów: jako grunt pod największy festiwal muzyczny w Europie (o tej samej nazwie) oraz jako miejsce pielgrzymek wszelkich wyznawców Matki Ziemi, poszukiwaczy celtycko-pogańskich korzeni, wyznawców króla Artura oraz innych fengszujów.

W Glastonbury, skadinąd przyjemnym architektonicznie i ogrodniczo miasteczku, warto zobaczyć co najmniej dwie rzeczy. Po pierwsze, tak zwany Tor, czyli wzgórze podobno magiczo-mistyczne, z bywszym kościołem, z którego pozostała tylko wieża bez dachu (na zdjęciu u góry i poniżej); trzeba się troszeczkę wspiąć, ale nie jest tak ciężko, jak się może wydawać patrząc z daleka. Za to wieje, i to tak, że potrafi zepchnąć ze ścieżki; wiatr jest podobno elementem mistycznym bardzo i należy stanąć w drzwiach wieży i pozwolić się przewiać, a dostąpi się tego i owego; np. zapalenia nerki.

Ze wzgórza roztacza się bardzo przyjemny widok na nizinne, zielone Somerset, nieoceniony w piękny, letni dzień.

Na wzgórze można sobie wejść za darmo, co jest pozytywne bardzo i lubimy.

Natomiast już trzeba zapłacić, i to niemały pieniądz (5.50 za dorosłego), za odwiedzenie drugiej głównej atrakcji Glastonbury – opactwa. Nazywa się ono, nigdy nie zgadniesz, Glastonbury Abbey i  wygląda m.in. tak:

Trochę mi przypomina jedną scenę z jednego filmu, ale nie powiem którego, bo się będziecie śmiać. Chociaż osobiście uważam, że nie ma nic śmiesznego w filmach o pięknych blondwłosych elfach z dużymi Łukami.

W moim prywatnym odczuciu samo opactwo nie jest tak imponujące, jak np. walijskie Tintern, ale na całość gruntów przynależnych do ruin składają się też bardzo przyjemne tereny spacerowe, możliwość kawy oraz była kuchnia, bardzo ładnie i wiernie względem epoki zaopatrzona, w której gra sobie na Instrumencie ubogi grajek przebrany za przewodnika turystycznego, o:

Jest jeszcze co najmniej jedna atrakcja, do której nie poszliśmy, bo stwierdziliśmy, że nasz budżet ma dość opłat jak na jeden dzień (wspominałam o parkingu?) i nie udźwignie następnej – zwłaszcza, że bardziej nam w tej chwili zależało na rybce z frytami. Atrakcja to starożytna studnia, zwana ładnie Chalice Well, oczywiście mistyczna, malowniczo umiejscowiona w pięknych ogrodach, o, tu sobie można zobaczyć. Wybiorę się tam jeszcze kiedyś przy okazji, bo wygląda zachęcająco. Opłata której nie udźwignęliśmy to 4.10 za dorosłego. Jak pobierasz beneficik, to mniej. Za rybę w sąsiednim Weston-Super-Mere 5.90. Jak pobierasz beneficik, to 5.90.

I tyle.

PS. Gwoli ciekawostki, Tolkien był żywotnie zainteresowany kulturą celtycką i walijską, wiele elementów języków stworzonych na potrzeby „Władcy pierścieni” ma swoje korzenie w języku walijskim, będącym nie tylko najstarszym językiem w Europie, ale co ważniejsze, również najstarszym wciąż używanym. Hwyl Fawr!

Reklamy

8 uwag do wpisu “O mitycznym oparze i skłonności do elfów z Łukami

  1. kapsel

    No nie wytrzymię! Legolas! Ten gołowąs… A to paradne :] Do Aragorna należy wzdychać, albo Siriusa Blacka, misia Paddingtona ewentualnie…

  2. Lukrecja_borghia

    Super blog, czytam juz od jakiegos czasu i wreszcie przemoglam wrodzone lenistwo i pisze komentarz :)
    Ostrze sobie zeby na Walie, bo Kornwalie mam opanowana, dzieki za szczegolowe opisy x

    1. O! kurcze!! Fajowo, dzięki.
      Jak się wybierzesz, to weź na wszelki wypadek kalosze i kurtkę z kapturem, chociaż, prawda, nie padało od ponad miesiąca. Taki ewenement. Błogosławione zmiany klimatyczne, pani.. :]
      pozdr. x

      1. Czytałam tak dawno, że mnie to jeszcze wtedy zupełnie nie zainteresowało, ale chyba sobie przeczytam znowu pod kątem języka właśnie. Dzięki za zapodanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s