idzie śnieg

Nie mam chwilowo na nic czasu, za co przepraszam na wszelki wypadek głównie siebie samą. Wieści są takie, że idzie śnieg. Media już obwieściły katastrofę żywiołową, sodomę z gamorrą i ostateczny upadek jesieni. Podobno to straszliwe arktyczne zimno, które nas otacza (hm), należy zwalczać poprzez aktywną na nie ekspozycję, spacery, wypady w teren, spotkania na kawie na mieście i inne survivale, to dobre jest dla zdrowia oraz dla samopoczucia, powiedział pan w telewizorze.  To biegam i zwalczam, pomiędzy pracą a szukaniem pracy, mając nadzieję, na przekór własnemu mózgowi, który zapadł w letarg zimowy, znaleźć inspirację pisarską, kulinarną, fotograficzną, podróżniczą – jakąkolwiek, po prawdzie. Jeśli ktoś je znajdzie przede mną, to proszę o zwrot na adres mailowy.

A przy okazji, dla co bardziej zainteresowanych lokalnie rodaków z Bridgend – bardzo ciekawa strona ze starymi zdjęciami, warto zajrzeć, żeby się np. dowiedzieć, że Bridgend też było kiedyś ładne i user friendly.

Reklamy

8 uwag do wpisu “idzie śnieg

  1. ludzik

    Ja chyba tego póki co nie zobaczę, ale u nas śniegu już prawie po pachy. Paraliż prawie całego kraju, a Pan w telewizorze co i rusz podaje, że ktoś jest bez ogrzewania, a ktoś bez prądu (jak ja od 3:30 do ok. 9:00 wczoraj – heh, uroki życia na wsi…). Z własnego doświadczenia natomiast wiem co pomaga na taką pogodę. Łopata w garść i odśnieżenie kostki przed domem daje już niezłą porcję ciepła :) A kulinarnie może też Ciebie natchnę? Jako regeneracja – kapuśniak ze słodkiej i kwaśnej kapusty z pomidorami i ziemniakami. Gęściutko, cieplutko, pożywnie i smacznie!

    1. Oooooooo, dzięki dobry człowieku, przypomniałeś mi o kapuśniaku którym się zajadałam kiedyś w Zakopanem, no nie mogłam przestać (zabójcze z punktu widzenia ruchów robaczkowych jelit..). Kurde no, chyba zrobię, tylko muszę gdzieś dostać dobrą kapuchę. Na curry rybne ciągle jeszcze się nie skusiłam :) ale kapuśniak na żeberku, paaaanie..

  2. Ludzie tutaj powinni zacząć się przyzwyczajać do mroźniejszych zim a media powinny przestać pompować balonik z hasłem „zima zła”. Najbardziej na biały puch nakręcają się chyba wszelacy pracownicy biurowi którzy na widok pierwszego płatka spadającego z nieba zaczynają panikować, pakować tyłki do aut i spieprzać do domu. W końcu to w biurze padający śnieg jest najbardziej niebezpieczny i utrudniający pracę…
    A Wildmill wbrew niepochlebnej opinii jest bardzo friendly dla userów.

    1. Masz sporo racji, ale faktem też jest, że mieszkańcy niektórych dolin, zwłaszcza tych z jedną drogą dojazdową, mają czasem całkiem nieurojone problemy z dotarciem do domu lub do pracy. Tam jest zasadniczo ciągle z górki i pod górkę i często wąsko jak cholera; kiedyś w pobliżu Garw Valley mój samochód zaczął się nagle ześlizgiwać w tył po lodzie z niewielkiego wzniesienia i mogłam się tylko modlić, żeby nic nie jechało, bo nie miałam nad nim żadnej kontroli. Brrr.

  3. Wiem doskonale jakie zdradliwe potrafią być drogi w górach, miałem okazje pracować przez jakiś czas w Pontycymer, ale oponki zimowe i piaskareczki częściej niż raz od święta dużo by zdziałały. Trudno się jednak spodziewać cudów skoro tu się nawet chodników nie sypie piaskiem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s