w kwestii żonkila czyli Dydd Gwŷl Dewi Sant Hapus!

Ja tylko na chwilę, żeby powiedziec, że 1 marca Walia obchodzi St. David’s Day, czyli dzień świętego Dawida, swojego patrona, co objawia się żonkilami, budami z hamburgerami oraz czasem dźwiękami harfy. Odbywają się różne jarmarki, koncerty i takie tam. Od ponad 10 lat walijscy ‚lobbysci’ próbują przeforsowac w parlamencie brytyjskim prawo do dnia wolnego od pracy, bezskutecznie, niestety.  W sumie nic dziwnego. Od dawna mam ochotę strzelic wpis o historii Walii i dość skomplikowanych relacjach między narodami Wspólnoty, a zwłaszcza pomiędzy narodami wspólnoty a Anglią, ale mam czasu, a jak mam czas to nie mam głowy. Powiem tylko w skrócie: nie nazywaj Walijczyka ani Szkota ‚Anglikiem’, bo ci za to nie podziękują. Jeśli ktoś ma ochotę zagłębic się w zagadnienie, to polecam Europę Normana Daviesa. Dla wyznawców krzyżówek: kwiatkiem Walii jest żonkil, warzywem por, instrumentem harfa oraz chór, zwierzątkiem smok a religią rugby.

Z okazji dnia Św. Dawida CADW, czyli organizacja zajmująca się ochroną walijskiego dziedzictwa narodowego, otwiera swoje podwoje dla każdego za zupełną darmochę. Można zwiedzać zamki, rozmaite ruinki (np. imponujące Tintern Abbey niedaleko Newport) oraz inne takie tam. To lubimy.  stronka CADW

5 uwag do wpisu “w kwestii żonkila czyli Dydd Gwŷl Dewi Sant Hapus!

  1. Selena53

    Tak racja mój zięć lubi określenie Walijczyk…No cóż mnie trochę przypomina to historię Polski. Tylko my mieliśmy siłę i chęć oderwania się spod skrzydełek ,zaborców .Ale polaków bylo znacznie więcej .A tu czytam w opisach o Walii ,że ich jest 3 miliony.No może trochę więcej jak Polacy ich wspomogli;]

    1. Grecia

      Krążyło swego czasu powiedzenie, że z Polakami jest ich 4miliony:) A propos siły i chęci oderwania-przekonamy się wkrótce, co prawda w mniej krwawy sposób, ale i czasy inne. Mój mąż obraziłby się za „określenie”:p

    2. Seleno, myślę, że ten proces ‚uwalniania’ się od Anglii już powoli postępuje, parlament ma coraz więcej uprawnień, problem w pytaniu, czy ten kraj jest gotowy na samodzielnośc, czy ma wystarczająco wykształcone i doświadczone elity, które go poprowadzą, czy ma strategię na przyszłośc, pomysł na utrzymanie się zdala od rządowych dotacji z Londynu. Myślę, że nie, jeszcze nie, ale może za 20 – 30 lat..

  2. Starzy Walusi z którymi rozmawiałem uważają ze nie ma sensu pogłębianie podziału bo Walia nie utrzyma się bez pieniędzy z Londynu. 50 lat temu może by i o to walczyli, teraz już nie. A młodych bardziej interesuje gdzie kupić meaw meaw (tak to się chyba pisze) niż polityka.

    1. Musieliśmy rozmawiac z zupełnie innymi Walijczykami :) Według moich obserwacji tzw. narodowa świadomośc przeżywa renesans, patriotyzm często aż wali po oczach, a ‚bic Anglika’ (w rugby głównie) zawsze było narodową kwestią honoru. Oczywiście jak będzie, to zobaczymy, referendum już dzisiaj. Ciekawie to obserwowac. Może nawet se rzuce głosa, a co mi.. Musze byc juz stara bo nie mam pojęcia co to jest meaw meaw :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s