w kwestii jajczanej

Skoro święta, to bardzo proszę, wpis o charakterze naukowo-poznawczym. Kto wie, na ile sposobów Brytyjczycy przyrządzają jajka? Ja wiem! Po przedyskutowaniu zagadnienia z nosicielami języka i obyczajów w pracy, mam już pełen obraz sytuacji. Sytuacja jest poważna. Wcale nie robię sobie jaj. Za to Brytyjczycy robią nieustannie. Oto pełna lista odpowiedzi na tradycyjne pytanie „how do you like your eggs in the morning, dear?’:

* boiled, czyli gotowane, tradycyjnie we wersji na miękko, twardo i półtwardo.

*scrambled – czyli trochę jak nasza jajecznica, ale mniej urozmaicone. Generalnie samo jajo rozbite i usmażone na wiór.

*poached – rzecz niezwykle tajemnicza, chociaż podobno w kraju ojczystym również funkcjonuje jako ‚bez koszulki’ lub ‚jajko po benedyktyńsku’; podobno najwykwintniejsza rzecz w swoim gatunku. Wbija się surowe jaje prosto do wrzątku, albo do szklanki z wodą wstawionej do wrzątku i gotuje, aż się zetnie. Jedną z odmian są eggs florentine ze szpinakiem i parmezanem, niesłychanie już wykwintne, no nie ma chuja we wsi, tak wykwintne).

* fried – smażone, wiadomo; tutaj dochodzimy do sympatycznego podziału na: sunnyside up (słoneczkiem do góry, smażone z jednej strony, z pięknym żółteczkiem delux gotowym rozpłynąć się malowniczo na talerzu na najlżejsze dotknięcie widelca), over easy (przewrócone, ale żółteczko ledwie, ledwie ścięte) i wrecked (rozbełtane żółtko mocno ścięte, obsmażone z obu stron, żadna maślana popierdółka, skoncentrowany beton jajeczny dla prawdziwego mężczyzny).

*pickled – jajko marynowane w occie w słoiku (jako przedstawicielka narodu złożonego w dużej mierze z ogórków w occie nie rzucę tu pierwsza kamieniem kulinarnego potępienia).

*deviled – nadziewane, mało popularne z uwagi na zbyt dużo zachodu.

*scotch – jaja na twardo pieczone w panierce z kiełbasy i bułki tartej. Może by i spróbował.

*shirred – zapiekane w piekarniku w osobnych miseczkach np. z serkiem mniam.

*egg sandwich – jajko na twardo pokruszone i wepchnięte między dwie połowy buły z mnogą ilością majonezu.

*omlette – wiadomo, jaja, jaja i jeszcze raz jaja z różnymi dodatkami np. szyneczką i serkiem. Lubimy.

*fritatta – jak omlet, tylko z ziemniakami i cebulą.

W okolicach Wielkanocy Brytyjczycy najczęściej spożywają jajka czekoladowe. Nie gotować.

Jakby komuś było mało, to może sięgnąć do receptur kuchni międzynarodowej; i tak w Japonii można przyrządzić sobie jajecznicę bez rozbijania jajka (wsadza się jajko do pończochy, macha się nim, uważając, coby sobie nie dać w twarz a następnie gotuje na twardo), można jajko grillować jak Francuzi, albo zapiekać godzinami na wolnym ogniu jak w Afryce. Albo poczekać, aż się zepsuje i zjeść pod postacią suszu jajecznego, jak w Polsce. Co kraj to obyczaj, panie.

Zdrowych i wesołych.

17 uwag do wpisu “w kwestii jajczanej

  1. Jaja scotch sa bardzo dobre, mniam mniam :)
    Wariantem tychze jest jajo zapieczone w miesie takim jak na mielone. Tez bardzo dobre :)
    Wyglada jak wielki pulpet tyle ze z jajem w srodku.

    W kuchni chinskiej jaja fajnie dodaje sie do zup – po prostu do gotujacej sie zupy rozbija jajo – potem sie ono scina w wielce malownicze ksztalty, troche tylko przypominajace gluty :))))

    1. O, no właśnie, właśnie, w mięsie, widziałam coś takiego, wyglądało jak pork pie tylko z jajem w środku. Muszę kiedyś spróbować. I te gluty też :)

  2. papuas

    Te „shirred” kiedyś jadałaś. Tylko nie nazywały się tak wymyślnie, za to miały mięsny wkład (kiełbaski czy inna szyneczka). Uleciało z pamięci?
    A „poached” to ja znam jako „w koszulce” właśnie.
    Rodzima wersja „scotch” to byłaby pieczeń rzymska, do której niektórzy wkładają ugotowane jajka.
    A poza tym jako to jajko – zawsze dobre.

    1. No przecież napisałam ‚mniam’ :]

      A robiłeś kiedyś to ‚w koszulce’? Chyba muszę se spróbować. Doniosę o skutkach, uprzejmie.

      1. W sklepach mozna kupic specjalne przyzady do gotowania poached eggs. Wyglada toto jak mala metalowa mydelniczka na nozkach z dlugim drutem siegajacym do gory :)))
        Zabawne, ale ponoc w tym najlatwiej takie jajo ugotowac :)

  3. Oplułem monitor ze śmiechu przy „poached egg”! Trzy lata byłem kucharzem w angielskim pubie i dodam od siebie, że istnieje jeszcze jedna wersja „scrambled egg”. Może to wersja specjalna z Yorkshire.
    Otóż wbijamy jaja do plastikowej miski, merdamy jakąś trzepaczką. Dodajemy mąki, żeby było bardziej syte, dolewamy mleka. Semi jest ok. Mieszamy energicznie.
    I teraz uwaga: wstawiamy do mikrofali na 2 minuty. Wyciągamy i mieszamy roztrzepując breję w misce. Wstawiamy znowu na 2-3 minuty i powtarzamy proces. Przyprawy: a po co przyprawy? Takie jest dobre! Proces trwa do całkowitego ścięcia zawartości. Wszystko to kładziemy na smażone na maśle tosty z dmuchanego „chleba”. Zachwytom nie było końca… „Delicious” ;)

    1. A nie, nie, nie tylko Yorkshire, widziałam ostatnio ten szokujący jajeczny proceder w pracy. Właśnie bez przypraw, nawet bez soli. Fakt, że inni też patrzyli z niedowierzaniem, więc pewnie nie jest to jakiś superpopularna metoda.. na szczęście :)

  4. Piękny zapis wyspiarskiej kuchni jajecznej. W Irlandii do jajecznicy dajemy mleko i masło i gotujemy w rondlu lub w plastikowym pojemniku w mikrofali (można też na parze). Jajo z piekarnika ma uroczą nazwę jajka w filiżance i we wspomnieniach moich kolegów to symbol matczynej troski. Na marginesie, do pośmiania się: egg mayonnaise w mojej wyobraźni funkcjonowało jako majonez jajeczny, dopiero starcie z rzeczywistością otworzyło mi oczy i już wiem, że to jajko w majonezie. Wielu Irlandczyków myśli, że mayonnaise pochodzi z hrabstwa Mayo. Pozdrawiam jajecznie i świątecznie.

  5. Ciekawe, ile nazw! Mi się podobał sposób japoński z pończochą. Chińczycy podobno mają rarytas – jajka moczone w moczu (FU). Natomiast Portugalczycy są mistrzami jajkowych słodyczy – czyli żółtka w ciastkach, nawet można kupić takie żółtkowe słodkie niteczki (z gotowanego żółtka) do ozdoby.
    Świat bez jajek nie dałby rady ;-)

    1. Świat nie dałby, ja bym nie dała, jestem okropną fAnką, i to w każdej postaci:) Ciekawa jestem jak takie żółtka w ciastkach smakują, hm.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s