nie ma innej opcji krzysiu

W Walii żyje się trochę jak w kokonie. Niewiele dociera z zewnętrznego świata, i nawet ci, których początkowo interesowało co nieco, po jakimś czasie poddają się ogólnie panującemu bezwładowi. W sumie to tylko się cieszyć: nie dotykają nas wojny, głód, opętane religią świry, tajfuny, trzęsienia ziemi; największe trzęsienie w Walii zafundował mi mój zepsuty mikser. Mało kogo interesuje polityka, religia i inne wirusy, chyba, że zdarzają się we wsi obok. Walia pogrążona jest w inercji, która się udziela przyjezdnym.

Dlatego nie ma tu wielkiego biznesu, wielkich pieniędzy ani wielkich perspektyw.

Życie w walijskim kokonie pozwala za to bardziej skupić się na sobie i dojść do Ogólnych Wniosków na Życie.

Minęły już prawie dwa miesiące, jak Andrew popełnił ciche samobójstwo. Trzy lata temu raczysko zabrało pełną życia Trish, matkę 12-latki. Właśnie się dowiedziałam, że biurowy Krzyś miał wylew i nie może mówić, z wyjątkiem słówka ‚fuck’ (do pracy uważam wystarczy). Chustka trochę upada na duchu. Udaje mi się egoistycznie czerpać siłę z tych zdarzeń. Jestem zdrowa. Nic mnie nie boli. W każdym razie nie za często. Zasypiam wieczorem bezpiecznie we własnym łóżku. Śmieje się czasem do bólu brzucha. Jeżdżę na wakacje. Mam pracę, której nie nienawidzę pasjami. Nauczyłam się drugiego języka i tubylcy wreszcie rozumieją moje żarty. Większość moich żartów. Niektóre. Po rozpisaniu na wykresy. Nie zadręczam się, co będzie, ani co było, szukam ludzi, którzy mają mi coś do powiedzenia, unikam tych negatywnych i wiecznie skwaszonych. To więcej niż ma 80% ludzi na świecie. Tak wiele zależy od postawy jaką się przyjmie. Jaką się wybierze. Szklanka do połowy pełna. Zasadniczo; czasem się coś uleje. Wtedy dolewam wódki. I wierzę, że Krzyś wyjdzie z wylewu jak nowy.  Nie ma innej opcji. Tylko może poproszę już bez liverpoolskiego akcentu.

Poza tym już prawie udało mi się opanować technikę gastronomicznej wizualizacji. Zamiast tarty z likierem z białej czekolady z jagodami widzę najgrubszą babę w biurze. Działa, niestety niewystarczająco często. Czasem budzę się z nogą baby w ustach i całe biuro się gapi.

Advertisements

5 uwag do wpisu “nie ma innej opcji krzysiu

  1. kapsel

    Joj, jaki egzystencjalny wpis. A ja dziś znalazłam swoje stare klucze z walijskim breloczkiem. Na breloczku jest smok. Walijski, obkręcany. I się trochę zadumawszy, wzruszyłam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s