nadchodzi epoka superludzi

Podobno polska tiwi nie zawracała sobie głowy transmitowaniem paraolimpiady, pokazując jedynie krótkie zajawki. Przez jakiegoś kretyna, któremu nie pasowała  e s t e t y k a paraolimpiady, zaprzepaszczona została kosmiczna szansa na promocję zrozumienia niepełnosprawności, oswojenia się z innością, która jak się okazuje wcale nie jest taka znowu ‘inna’, i przełamywania tabu jakie wciąż jeszcze otacza niepełnosprawnych w Polsce. A także na megazastrzyk pozytywnej energii tak potrzebnej tym polskim niepełnosprawnym, który siedzą zamknięci w swoich czterech kątach i pogrążają się w depresji i beznadziei.

Brytyjski Channel 4 promował paraigrzyska przy pomocy sloganu ‘meet the superhumans’, czyli ‘poznaj superludzi’ (albo ‘nadludzi’). Fantastyczny slogan. Fantastyczne igrzyska przy wypełnionych trybunach. I tak, na początku było oswajanie się z niecodziennym wyglądem niektórych sportowców, ale po chwili wszystko, na co zwracało się uwagę, to determinacja, rywalizacja, łzy przegranych i radość wygranych. Brytyjczycy zrobili obie olimpiady na złoty medal (jedyny defekt to więcej reklam niż sportu na Channel4,  niech spadnie na nich zaraza i stonka).

Przy okazji ‘zwykłej’ olimpiady jestem zwykle rozdarta pomiędzy emocjami pozytywnymi płynącymi ze sportowej rywalizacji, a negatywnymi związanymi z komercjalizacją i doniesieniami  o dopingu.  Ale w przypadku paraolimpiady nie miałam takich dylematów. W pewnym sensie to jest o wiele czystsza idea sportu. Niczego nie ujmując wysiłkowi pełnosprawnych sportowców, to ci niepełnosprawni muszą pokonywać znacznie więcej barier, począwszy od własnego ciała, własnej psychiki, po uprzedzenia innych i dopiero potem rywali w sporcie. Jak się o tym pomyśli, to rzeczywiście wymaga to prawie nadludzkiego wysiłku.

Osobiście uważam, że w przyszłości obie olimpiady powinny połączyć się w jedną. Technicznie trudne, ale wykonalne. Wystarczy zachować kategorie, w których występują paraolimpijczycy i poprzeplatać z olimpijczykami. Wtedy święcilibyśmy po prostu wielką ideę sportu; bez podziału na normalnych i normalnych inaczej. Są już ludzie, którzy przekraczają granice własnych możliwości i ograniczeń nakładanych przez innych. Oscar Pistorius, facet biegający na protezach jak ze Star Wars, który doszedł do ścisłego finału na ‘normalnej’ olimpiadzie i biegł w nim razem z samym Boltem, jest już absolutną legendą (do tego fajne z niego ciacho). Nasza własna pingpongistka Natalia Partyka, która też wystąpiła w ‘normalnej’ olimpiadzie, jest znana i szanowana na świecie o wiele bardziej niż w Polsce.

No, to tak chciałam tylko w charakterze ogólnej refleksji. To jeszcze fotka pożyczona od Channel4. Proszę się szybciutko oswajać, kto jeszcze nie zdążył. Nadchodzi epoka superludzi.

9 uwag do wpisu “nadchodzi epoka superludzi

  1. papuas

    A nasz Korwinek-Mikke porównał ich do debili grających w szachy. – Nie dziwię się tym co emigrują z tego zadupia.

  2. Maciek/Łódź

    własnie milczenie jest niedobre. porównali w rodzimej polskiej telewizji kwoty jakie dostają olimpijczycy i paraolimpijczycy za medale – uwaga bo będzie szok – ja zdębiałem:
    złoty medal – olimpijczyk – 120 000 pln – paraolimpijczyk – 19 800 pln

    naprawdę nie mam pytań… :(

    1. No. Coś tam słyszałam jeszcze o różnym wieku emerytalnym; przykłady można zapewne mnożyć. Jeśli o stopniu rozwoju cywilizacyjnego świadczy stosunek do niepełnosprawnych i biednych, to będziemy Brytanię gonić jeszcze przez 50 lat. Może kiedyś złapiemy.

  3. Może trochę nie na temat a może i nie. Dzis oglądałam w TV wywiad ze starszymi ludźmi , pełnymi energii i entuzjazmu i nie wstydzącymi się swojego ciała.
    -Czym się pan zajmuje?
    -Życiem.
    …zawstydził mnie.

  4. Zgadzam sie w calej rozciaglosci.
    Gdyby nie znajomi z facebook, to bym w ogole nie wiedziala, co sie dzieje :(
    Jestem pelna podziwu dla tych ludzi. Zwlaszcza, ze startuja z Polski. Bo powiedzmy sobie szczerze, bycie niepelnosprawnym w GB czy USA to nie jest taka wielka rzecz. Ludzie reaguja inaczej a i zycie latwiejsze.
    Mnie osobiscie nie rusza, ze ktos nie ma jakiejs konczyny czy cos-tam. Po prostu maja trudniej i mam do nich wiecej szacunku z tego powodu.

    Swoja lekcje przeszlam wlasnie w Stanach. W supporcie firmy IT (tej, w ktorej pracowalam) byl zatrudniony niewidomy facet. Mial przystawke do kompa i nikt z klientow nie wiedzial, ze jest niewidomy. Tyle, ze mial problemy z dojazdem do pracy – bo ktos go musial dowozic (najczesciej byla to specjalny van wozacy niepelnosprawnych a dofinansowywany z funduszy stanowych). Ale poza tym – nie bylo specjalnej roznicy – chociaz oczywiscie przy wspolnych wyjsciach na zewnatrz po prostu mowil, w czym mu pomoc. I tyle.

    1. Współpracuje czasem z babką, która ma porażenie mózgowe i jeździ na wózku. Ktoś pomaga jej wypisywać różne formularze, czasem wybrać numer na telefonie; reszta to ona sama – jej kompetencja w temacie i determinacja żeby pomóc są niesamowite. Ma łeb jak biblioteka uniwersytecka. Ile jest takich ludzi, których inteligencję, wiedzę i determinację marnuje się z powodu gównianych przeszkód biurokratycznych, fizycznych, a czasem zwykłego braku odrobiny dobrej woli? Mam nadzieję, że kiedyś to się i w Polsce zmieni.

  5. dar k

    Przegapilem jedne i drugie, nie bylo czasu. ale pracowalem kiedys z kolesiem z proteza zamiast nogi i nikt z nas sie nawet nie domyslal, do czasu akiejs imprezy w robocie, gdzie wypil za duzo, odkrecil noge i postawil na stole. Wyobrazasz sobie te miny, he he.. to byl super koles.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s