Stowarzyszenie Umarłych Bogów

Brytyjczycy to ludzie bez religii; owszem, lubią sobie a to pogadać z medium, które połączy ich ze zmarłym Azorkiem, a to drzewko objąć na okoliczność większej gotówki, a to zawiesić fengszuja, a to poudawać druida (popularny wśród hobbystów neopoganizm), ale wszystko to raczej dla rozrywki, dla odmiany od telewizora; uważam i mogę się kłócić, że Brytyjczycy pozbawieni są zupełnie strony duchowej. Jedynie bożkowi konsumpcji oddają cześć regularnie i z zaangażowaniem.

Kiedyś to się działo, pani. Wszyscy wiedzą, że starożytni  druidzi byli fajni, nosili sandały i otaczał ich Opar Mistycyzmu. Dzisiejsi neodruidzi też noszą sandały, ale otacza ich głównie śmiech na sali. Nie wiem dlaczego, bo to na pewno żaden wstyd być neodruidem. Zwłaszcza w Glastonbury, znanej mekce wyznawców Matki Ziemi, gdzie należy wdrapać się na wzgórze Tor, stanąć w bramie do byłej wieży i pozwolić się przewiać mistycznemu wiatru, a dostąpi się tego i owego; np. zapalenia pęcherza.

W Avebury zaś, słynącego m.in. z mnóstwa nieszczególnie efektownych neolitycznych kamieni (np. na górze strony), należy stanąć pod takim jednym drzewkiem, zawiązać na nim wstążkę i skupić się na czymś prawdziwie ważnym w życiu, np. na numerach totka, a wszystkowiedzące drzewko usłużnie zapoda żądaną informację. Ale prawdę mówiąc, to to chyba kit jest jakiś, pani, albo się akurat zepsuło jak ja tam byłam.

Mają tu też takie coś, co się nazywa wishing well, czyli studnia życzeń, coś jak nasze ‚cudowne’ źródełka; hołubione przez ludność lokalną i zwykle ukryte przed wścibskim wzrokiem turysty studnie stanowią połączenie tradycji pogańskiej z chrześcijańską. Przynosi się tam jakiś drobiazg, monetę, cześć garderoby, coś osobistego, i zostawia Matce Ziemi/Matce Boskiej w intencji zdrowia babci, mleka od krów sąsiada, tudzież większej gotówki. I to nawet ciekawe jest, powiem ci, o – autentyczne to dobre słowo. Trudno się oprzeć, żeby choć czego nie zostawić od siebie, na tzw. wszelki wypadek (warto w życiu kultywować mnogie opcje uważam).

Po druidach przyszło chrześcijaństwo; obecnie na Wyspach zdecydowanie w odwrocie. Pustoszeją kościoły i kaplice, przemieniane powoli na puby i prywatne domy. Starych cmentarzy nikt nie odwiedza, zarastają sobie w ciszy. Jeszcze 30 lat temu twórcom Żywotu Briana groził stos i klątwa po szóste pokolenie. Dzisiaj nikogo nie rusza rząd śpiewających krzyży. Już niedługo więcej będzie meczetów niż kościołów. Małe parafie tu i tam jeszcze trwają – dopóki żyje starsze pokolenie, któremu ciągle jeszcze chce się napiec migdałowych tart i kapkejków (bless) na sprzedaż, żeby uzbierać na naprawę dachu w kościele.

Plątają się dookoła różne odłamki i sektyjki z minami wskazującymi na posiadanie osobistych koneksji wśród sił wyższych; jeden pan G. powiedział sąsiadce ostatnio, że że naukowcy udowodnili (!!), że siła wyższa maczała palce w ludzkim DNA, no nie nie ma chuja we wsi, żeby nie maczała, pani, bo głupia natura by przecież czegoś tak niesamowitego nie wymyśliła.

Ogólnie brytyjski stosunek do religii mi zupełnie nie przeszkadza, jestem ateistką. Tym bardziej jak się pomyśli o wszystkich tych cyrkach wyprawianych w Polsce. Ale brak duchowości religijnej przekłada się u Brytyjczyków na ogólny brak sfery duchowej, na totalną przyziemność. Konsumpcja jest bogiem, teatrem i romansem. I tego trochę szkoda czasami; a czasami  nie.

I na deser (czysty geniusz):

8 uwag do wpisu “Stowarzyszenie Umarłych Bogów

  1. Maciek

    ech no cóż rzec… katolicyzm przeżywa kryzys – chyba przestał spełniać jakąkolwiek funkcję, młodzi ludzie nie chcą słuchać pustych frazesów które po konfrontacji z rzeczywistością stawiają Kościół w słabym świetle… ale na górę TOR to bym wszedł i z chęcią dostanę zapalenia pęcherza, byleby do mnie druidzi przemówili ;)

  2. zgadzam się w pełni jeśli chodzi o brytjską religijność/duchowość (czy raczej jej brak) mam jednak mieszane uczucia co do tego całego neodruidyzmu. jak wszystkie niuejdżowe wynalazki zalatuje mi to strasznie poszukiwaniem sensu na siłę. ale to tylko moje zdanie… a napotkane kamienie, owszem, głaskam i pozdrawiam, dziękując w ten sposób za pozwolenie na odnalezienie:) (w odnajdywaniu pomocne bywają też dwie stronki: http://www.themodernantiquarian.com/home/ i http://www.megalithic.co.uk/index.php)

    i nie musisz dziękować za przypadkową inspirację ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s