Curva peligrosa

DSC_0291

Wakacje to jest taka rzecz, którą trzeba mieć udaną, panie kochany. Jak wiadomo, stosunek dni roboczych do wolnych od pracy jest wciąż skandalicznie nielogiczny i ostatnia rzecz, na jaką ma się ochotę, to tragiczny splot okoliczności w wyniku którego zastanawiasz się po cholerę ci było tak gnać się na ten koniec kontynentu i że lepiej (i taniej) byś wyszedł siedząc w domu z nogami z misce wody,  z pilotem w jednej ręce i czteropakiem shandy w drugiej.

Jednakże wakacje to do pewnego stopnia stan umysłu. Postanowiłam więc, że były udane. Nie mam w tej chwili czasu na relacje co widziałam i słyszałam, a poczucie humoru spadło mi do wartości ujemnych, więc tylko fotorelacja, żeby był ślad, co nie.

Zaczynamy od standardowego widoczku z Costa Del Sol.  Tragedia, no.

DSC_0102

Następnie płynnie przechodzimy do pogłębionego stadium fauny i flory:

DSC_0004

DSC_0077

W cichym zakątku polujemy na  Tradycyjną Andaluzyjską Babcię:

DSC_0192

Podróżując po wąskich andaluzyjskich drogach nieustannie napataczamy się na różne atrakcyjne widokowo pueblos blancos z obowiązkowymi wieżyczkami kościołów:

pue

DSC_0059

… tudzież malownicze mariny pełne wypasionych jachtów, których nikt nie chce, bo większość jest na sprzedaż. Doskonale to rozumiem, kto by to to chciał, za darmo bym nie wzięła.

DSC_0058

Przekonujemy się, że rynek mieszkaniowy w Hiszpanii nie ma się za dobrze:

DSC_0214

Podobnie jak sardynki oraz inne rypki:

DSC_0319

DSC_0054

Część kulturalno-oświatową pobytu wypoczynkowego realizujemy np. w mieście Ronda, którego szczególna wizualna atrakcyjność bierze się z faktu bycia zbudowanym na wielgachnym klifie oraz posiadania przystojnego prawie trzystuletniego wiaduktu z wodospadem:

ro

DSC_0114

Zauważamy sprytnie, że znaki drogowe ostrzegają nas przed pewnym rodzajem niebezpiecznych kobiet; powinni je (znaki) przenieść do Polski, szczególnie na szosę stargardzką pod Szczecinem.

DSC_0300

A czasem po prostu siadamy i pozwalamy się przewiać ciepłemu południowemu wiatru. I już.

ss

Ogólnie nie mam jakiegoś mega żalu względem częściowo spieprzonego urlopu. Może z powodu pogody, która nas w tej chwili rozpieszcza. Musieć, coś się jej porypało. Wygląda na to, że cała walijska woda poszła na Czechy. Biedaki.

A Andaluzję polecam, że tak powiem, gorąco.

DSC_0045

Reklamy

10 uwag do wpisu “Curva peligrosa

  1. Ta… cala walijska woda poszla w Pragie :)))))))))))))))))))))

    Matko, Andaluzja to wlasciwie jak Kalifornia, panie kochany, tylko te miasteczka fajniejsze, sliczniejsze, nierozlazle no i woda niebieska… snif!

    1. greta

      A może my już nie w Walii???
      Trwam w osłupieniu od tygodnia. Na co mi Andaluzja, Pani, jak we własnym ogrodzie mam takie cuda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s