Z dziejów polskiego rasizmu na uchodźctwie

Pewnie znowu ciapaty..! oburza się polski rasizm w poczekalni szpitalnej. Wchodzi do gabinetu, a tam doktor habilitowany trzykrotnie przełożony z Pakistanu, nienagana prezencja, garnitur wart więcej niż roczne zasiłki pacjenta, złoty sygnet, stażyści pokłonieni w pas, no bóg na nieboskłonie medycyny. Zwykle buńczuczny polski rasizm wycofuje się cichcem w stronę drzwi, pogwizdując pod nosem dla upewnienia wszystkich, że wcale nie jest zbity z tropu, tylko zostawił w domu włączone żelazko, leci, pa. Zaraz wróci. I wraca, jak tylko za wyperfumowanym doktorem zamkną się drzwi. Błyskawicznie odzyskuje animusz i dobre samopoczucie i niezwłocznie obdzwania kolegów, żeby podzielić się informacją jak to pokazał ciapatemu gdzie jego, kurwa, miejsce i jak się on, ten ciapaty, na niczym, kurwa, nie zna.

Polski rasizm w urzędzie od zasiłków rzadko patrzy rozmówcy w oczy. Kręci się, wije, udaje, ściemnia, opowiada historie, pada do nóżek, błyszczy uśmiechem, senkju, tenkju. Pląta się w zeznaniach, przyłapany zwala na nieznajomość języka. A tu nie wiedziałem, a tu ktoś mi źle powiedział, no tak, a łyżwy te kurwy z poczty ukradli. A potem odbiera swoje zakombinowane zasiłki i idzie po flaszkę, śmiejąc się z kumplami, jak to ocyganił głupiego angola. Potem ujada na głupotę, wygląd, styl życia czy parkowanie samochodu angoli, ignorując przy tym wiedzę napływającą z lustra kiedy się w nim przegląda i prosty fakt, że głupi angol będzie głupi tylko do czasu (nie wspominajac już o tym, że nie angol a walus). Niedługo się urwie zasiłkowa bonanza.

Polce w L. ktoś ostatnio rozwalił kamieniem głowę. Bo się zadaje z brudasem. Za trzy tygodnie biorą ślub.

A tu, proszę, polski rasizm spotkany w sklepie, polskim z resztą. Tak sobie rozmawiamy, zeszło na karierę zawodową, mówię, sięgając po słój małosolnych, że wszystko, panie, lepsze niż fabryka, rasizm się zgadza, i dodaje a najgorzej to już pracować z kurdzielami. Co proszę, mówię ja, z ręką zastygłą nad tymi małosolnymi, czując niejasno, że wypadłam z obiegu i nie odnajduję się w fachowej terminologii.  No, oni, są tacy, o jeeezu macha rękami i strzela się w czółko tylko ten Koran, nienormalni są tacy.. Oni pewnie to samo myślą o nas, rzucam z lekkim naciskiem na katolicką podświadomość. Polski rasizm zapowietrza się na sekundę, po czym wyrozumiale spuszcza moją niestosowną uwagę w toalecie swego doświadczenia międzykulturowego i kontynuuje wszystko im ten koran mówi i oni tak od rana do wieczora koran to koran tamto.. totalnie nienormalni tacy..

No. Najlepiej być Polakiem. My jesteśmy tacy, no tacy, kurwa, totalnie nor-mal-ni.

Z poprawnością polityczną jest jak z tolerancją. Samo to, że mamy kogoś tolerować zakłada, że coś jest z nim ‚nie tak’, ale ok, jesteśmy ponadto, będziemy to-le-ro-wać. Ale mi osobiście lepiej się żyje w tej niedoskonałej ograniczającej swobodę wypowiedzi poprawności politycznej, niż w tej naszej polskiej nielimitowanej wolności do pogardzania innymi.

____________

Chciałam tylko zaznaczyć dla jasności, że oczywiście, że nie wszyscy. I sporo się w temacie zmienia. Rasizm często wynika poprostu z niewiedzy. Z głupoty. Z wychowania. Ale po kilku latach mieszkania na Wyspach tradycyjny polski tekst o asfalcie, który ma wiedzieć, gdzie jego miejsce, powoduje u mnie odruch wymiotny. Szkoda, że wciąż są tacy, na których dobroczynny wpływ tego, co akurat uważam za pozytywne w UK, nie działa.

Advertisements

28 uwag do wpisu “Z dziejów polskiego rasizmu na uchodźctwie

  1. „Ale mi osobiście lepiej się żyje w tej niedoskonałej ograniczającej swobodę wypowiedzi poprawności politycznej, niż w tej naszej polskiej nielimitowanej wolności do pogardzania innymi.”

    Zgadzam sie w calej rozciaglosci. I ten rasizm jakos trzyma sie dobrze. W Buenos tez slyszalam od Polakow teksty pod adresem „czarnoty” (ludzie z Boliwii, Peru, Paragwaju majacy indianska krew i ciemniejsza skore). Zal d. ściska.

    1. A to są głównie ludzie o jakim statusie społecznym? Dobrze sytuowani, kiepsko? Ciekawe, czy rasizm ma związek z cieżarem portfela, czy jest od niego niezależny.

      1. Ciezko powiedziec, ale w biedzie nie zyja i nie maja pracy typu kelner, sprzataczka, robotnik.
        Wlasciwie to ciekawy problem. Rzeklabym, ze raczej nie zalezy od ilosci posiadanej kasy, a bardziej od stanu umyslu… Rasistow cechuje prostactwo i ciasnota umyslowa, mozna ich spotkac wsrod bogatych ale tez i takich, co to sami na emigracji zaczynaja od najgorszych robot.
        I jeszcze zawisc i cwaniactwo – naczelne cechy Polakow na emigracji. Dobrze, ze nie wszyscy sa tacy, ale…

  2. Czytam, czytam i się zastanawiam co się stało z polakami sprzed wieków? Przecież Polska była jednym z najbardziej tolerancyjnych społeczeństw w Europie, ba, byliśmy jednym wielkim zbitkiem różnonarodowościowym i nikt nigdy złego słowa na nikogo nie powiedział, każdy żył i szanował innego człowieka. Obrót o 180 stopni, więc pytam co się stało, że staliśmy się tym czym jesteśmy dzisiaj?

    1. Ale to dawno bylo. No i powiedzmy sobie – tolerancja to byla na poziomie szlachty i tego, kto mogl wejsc do sejmu i sejmikow. I to bylo determinowane elitami magnackimi. Bardzo watpie, ze wsrod chlopstwa wtedy to wygladalo az tak piknie…
      Ale upierac sie nie bede, w koncu wtedy nie zylam, nie mam wiec naocznego swiadectwa :)

      1. jarosławtusk

        tu się dużo mylisz wystarczy poczytać pamiętniki Jana Chryzostoma Paska
        Zdegenerowany sarmata charakteryzował się następującymi cechami:
        megalomanią,
        ksenofobią,
        konsumpcyjnym trybem życia,
        pijaństwem,
        obżarstwem,
        brawurą,
        drażliwością związaną ze skłonnością do pojedynków,
        szafowanie życiem,
        zachowawczością,
        skłonnością do świętowania wszelkich rocznic,
        zaściankowością,
        konserwatyzmem,
        warcholstwem,
        nienawiścią do innowierców,
        dewotyzmem,
        przesądnością oraz wiarą w zabobony,
        sarmackim mesjanizmem,
        nieposzanowaniem prawa,
        niezdolnością do kompromisu,
        gadulstwem,
        tytułomanią,
        makaronizowaniem,
        demagogią.

    2. Piotr, to trudno powiedzieć. Nigdy nie mieliśmy do czynienia z ludźmi o zdecydowanie innym kolorze skóry. Poza tym jednak zawsze był ktoś, kogo Polacy nie lubili, np. Żydzi. Może to lata wojen, nieudanych powstań, narodowościowych klęsk wytworzyły w nas takie ogromne kompleksy, że musimy mieć ‚chłopca do bicia’ który nam podniesie samoocenę przez to, że zwyczajnie będzie od nas ‚gorszy’. Na te wszystkie kompleksy nakłada się mit Polaka mesjasza Europy – jesteśmy jednak lepsi od innych, naród wybrany. Mamy te same stereotypy powielane przez lata, nigdy nie skonfrontowane z rzeczywistością. Brak wiedzy. Nie wiem, czy komuś się udało przejrzeć polski rasizm całkowicie, do korzeni, zdefiniować; ja polegam.

      1. Cukierpudel

        Skoro juz jestesmy przy Zydach, to zanim zaczne sie samobiczowac odpowiedz mi prosze na pytanie: Czy Zydzi lubili Polakow ?

      2. Cukierpudel

        Pozwole zacytowac sobie jeszcze Twoje zdanie w obronie rasizmu Brytyjczykow w stosunku do Polakow: „Ale co, myślisz, że Polacy by inaczej reagowali, gdyby do Polski nagle zjechało milion kogokolwiek(…)” Jedno z naszych narodowych zboczen – popadanie w skrajnosci ? Jak nie narod wybrany (Tu akurat zabawnie, ze tak sie o Polakach wyrazilas, przy okazji piszac o Zydach), to narod upadly i najgorszy ?

        1. Ale co, nigdy nie słyszałeś określenia, że Polska jest mesjaszem narodów? Może to i określenie z dawniejszej historii, ale niezaprzeczalnie polskie. Nigdzie nie napisałam, że upadły i najgorszy, i z zasady staram się unikać wszelkich skrajności w ocenie zwłaszcza innych ludzi. Zostawiłam skrajności w Polsce.
          Co do Żydów, to nie mam pojęcia, czy nas lubili, czy nie. Zapewne inaczej to wyglądało w skali kraju, inaczej w skali jednostek, jak zwykle.

          Stwierdzenie, że czyimś zdaniem za dużo jest kogoś gdzieś to nie jest jeszcze rasizm. Emigracja jest zagadnieniem skomplikowanym, prawdziwa rozsądna debata na jej temat nie ma tak naprawdę miejsca, a media ze swoim tabloidowym dziennikarstwem (przez imigrantów nasze krowy zaczęły dawać niebieskie mleko!) nie pomagają społeczeństwu zaakceptować zmian i zrozumieć tych Innych. Poza tym, jakkolwiek byśmy się nie wybielali, przyjechaliśmy tu z całym dobrodziejstwem inwentarza, w tej liczbie również z różnymi negatywnymi zjawiskami. A negatywne są niestety preferowane przez media, bo ‚sprzedają’.

          1. Cukierpudel

            Nie, nie slyszalem pojecia Polska mesjaszem narodow. Slyszalem natomiast o hasle „Bat-man krolem Polski” :-D

            Potrafisz zrozumiec Brytyjczykow, ktorym nie podoba sie ilosc Polakow w kraju, a tym samym jedziesz Polakow za historyczne dzieje….bo brakowalo Ci puzla do ukladanki o zlej Polsce ?

            Gwoli scislosci, ja rowniez rozumiem ze jest nas tutaj za duzo, wiem jak Polacy potrafia sie zachowywac w Wielkiej Brytanii. Zeby byc fair, spojrz jak Brytyjczycy zachowuja sie w Krakowie. Oczywiscie, szala bedzie sie przechylac raczej na nasza niekorzysc…niestety.

            Nie podoba mi sie natomiast jak Cameron, ktory jest mezem stanu, szuka sobie wspomnianego przez Ciebie wczesniej chlopca do bicia, czyli Polakow i daje przyzwolenie swoim ziomalom do traktowania Polakow jak przybledy. Jak pojawil sie komentarz Camerona, na drugi wszedlem kupic cos do sklepu z artykulami z Azji pani pakistanka (kobieta badz co badz przybyla z innego kontynentu) zaczela mnie ni z tad ni z owad pytac rozaniec:
            – Where are you from ?
            – Where do you work….
            Reszte znasz.
            Kiedy zaczela mi mowic ze Polacy kradna wszystkie drobne prace i takie tam, powiedzialem ze nie mam ochoty gadac o polityce. Dopiero jak spytalem sie milo skad ona przybywa, zmienila ton rozmowy.
            Wszedlem do sklepu, bylem uprzejmy, wesoly i chcialem cos kupic…I dupa, jakos nie jestem pod wrazeniem pakistanczykow.

            Programy i artykuly, ktore teraz leca , ktore OBLICZAJA czy GB oplaca sie miec Polskich emigrantow czy nie, odzieraja nas z godnosci z czlowieczenstwa i robia z nas zywy towar do eksploatacji. Co to za facet – Cameron, ktory stygmatyzuje grupe spoleczna ? Jak mozna zezwolic innej nacji sie osiedlic, zalozyc domy, rodziny a pozniej powiedziec: aaa sorry, pomylilem sie, spierdalajcie!

            To chyba juz jest taki syndrom emigranta (Polskiego?) ze psioczy i jedzie po swojej ojczyznie jak po przyslowiowej burej suce. Tylko czy jest to powod do dumy ? Czemu emigranci przychodza na Polskie fora i wrzucaja teksty typu: „U nas w …Hamburgu, Manchesterze, Chicago, to tak by sie nie zdarzylo”. Po co wogole przychodza na Polskie fora ? Po co wogole pisza po polsku ?

            1. Nie układam żadnych puzli, po nikim nie jeżdżę i nikogo nie gloryfikuję. Jak nie chcesz czytać ze zrozumieniem, ale jedynie wywalić swoje krzywdy, i dowalić komuś, to może lepiej zrób to na którymś z wspomnianych forów. Przynajmniej tam się napewno ktoś z Tobą chętnie pokłóci.

              To nie był Batman, tylko Jezus o ile dobrze pamiętam. A mesjasz to ze szkoły średniej, z języka polskiego, Mickiewicz zdaje się, między innymi. http://pl.wikipedia.org/wiki/Mesjanizm_polski Nie ma to z resztą znaczenia, bo w komentarzach używam tego określenia raczej żartobliwie, tudzież sarkastycznie, na określenie pewnych naszych nieśmiertelnych cech narodowych. Tyle.

    3. Kuba

      @ Piotrze, co się stało z tymi Polakami ? Wyglądało to mniej więcej tak :

      W XVI w. przyjechali do Polski jezuici, rozpoczęli oni powolny proces indoktrynacji w stronę siania ziarna nietolerancji i ksenofobii.
      Był to pośredni czynnik osłabiający Rzeczpospolitą jako państwo, oraz bezpośredni czynnik zmieniający polską świadomość narodową z tolerancyjnej na nietolerancyjną.
      Potem postawy nietolerancji przypieczętowała frustracja wynikająca z różnych klęsk, wojen, zaborów …. w wielkim skrócie tak to się wszystko zaczęło, ta cała „nasza” nietolerancja.
      W dużym stopniu możemy podziękować za to między innymi Watykanowi :)

  3. Mieliśmy i to bardziej niż nam się wydaje -Tatarzy od wczesnego średniowiecza byli naszymi sąsiadami i żołnierzami i wyznawcami islamu ,szkoda że ci co teraz podpalają mieszkania w Polsce na wschodzie kraju jak i ci co teraz mieszkają w innych krajach nie wiedzą o tych oczywistych oczywistościach !

    1. Faszystowskie postawy (tak to chyba można określić) zwykle wynikają z biedy i braku perspektyw, i najczęściej z braków w edukacji (nie oczekiwałabym od tych panów życia rzetelnej wiedzy historycznej). I jeszcze wiążą się z silną potrzebą odreagowania na kimś, czucia się lepszym, przynależnym do grupy silniejszych. Jedyny sposób na uporanie sie z tym to podniesienie jakości życia na takich obszarach. Wtedy chłopaki będą zajęte kupowaniem gadżetów i obcokrajowcy nie będą im przeszkadzać. Tak jest np. w Brytanii. Jak jest dobrze, to mamy multikulti i buzi-buzi, a jak jest kryzys, to najczęściej szuka się winnych w przyjezdnych.

  4. Chwała Ci za to, że poruszyłaś ten niewygodny temat.
    Ja myślę, że ludzie stają się rasistami, bo sami padają ofiarami rasizmu. Tak jak wysyłana w świat miłość wraca, tak wraca nienawiść. Ponadto, wszyscy rodzą się tolerancyjni, to wpajane przez lata „mądrości” czynią nas jakimiś. Trzecia rzecz to niewiedza. Czy jak kto woli wąski horyzont myślowy.

  5. właściwie nic dodać, nic ująć…

    przypomniała mi się tylko historyjka opowiedziana przez znajomą (100% słowiańską; nie żeby to miało wielkie znaczenie, ale w tym kontekscie…) bułgarkę, jak to polacy wyzywali ją i jej ziomków od „czarnuchów słuchających cygańskiej muzyki”. dodam, dziewczyna była jakimś tam supervisorem na farmie, na stypendium fundowanym przez stronę brytyjską. i dodam jeszcze, że to ona mówi biegle i naprawdę pięknie (ze słodkim wschodnim akcentem) po polsku. musiała się nauczyc, bo inaczej ni jak nie byłaby w stanie pośredniczyć między „mesjaszami europy”, a „durnymi angolami”…

  6. mi sie wydaje, ze to kompleks nizszosci, a rasizm czy nienawisc to taki mechanizm obronny; no bo ilu z nas przyjechalo z „wyksztalceniem” do roboty fizycznej? ale w tej robocie jacy jestesmy najszybsi, najlepsi, etc etc i jak sie izolujemy od „innych” (angoli, ciapatych, tzw. ruskich), zeby moc nie zostawic na nich suchej nitki (kazdy ma ksywe po polsku, zeby sie nie domyslil, ze o nim mowa); kiedys pomyslalam sobie, ze jesli nie nabiore w pracy dystansu do Polaczkow (nie mylic z Polakami) to utone w tym bagnie

    1. Mysle, ze w duzym stopniu kompleksy. Tak sie sami nisko cenimy, ze wydaje nam sie, ze wszyscy ‚na zachodzie’ nami pogardzaja, wiec musimy sobie tez znalezc kogos do czucia sie lepszym od. Glownie ‚wschod’. W Polsce to np. Ukrainskie sprzataczki, ludzie szukajacy azylu z Czeczenii, ktokolwiek, kto ma jeszcze bardziej przesrane od nas i sie nie obroni. Tutaj w UK to zwykle inny kolor skory; mina lata zanim podbedziemy sie z genow tego wyrytego przez pokolenia przyslowia o asfalcie i jego miejscu. Dzieki ze napisalas, pozdrawiam.

  7. Rafal_de

    Aniu, te zjawiska o ktorych piszesz charakteryzuja nie tylko Polakow. Sa niezalezne od nacji. Charakteryzuja glownie ludzi z nizszym wyksztalceniem pochodzacych z mniejszych miejscowosci. A dostrzegasz je bo najprawdopodobniej duzo czasu spedzasz(chcac, niechcac) w takim otoczeniu. Pozdrawiam.

    1. Rafale, to prawda. Akurat będąc Polką na Wyspach o tym też mogę coś powiedzieć. Ale celem tego akurat artykułu nie był opis zjawiska jako takiego, tylko zjawiska w określonym aspekcie, który jest mi bliski (chcąc nie chcąc, jak piszesz). Artukuł powstał już dość dawno, i był po części efektem mojej frustracji; ale w jakiś sposób wpisuje mi się w przerażający obraz nienawiści, która nas jako naród niszczy od jakiegoś czasu. To co się dzieje w tzw. mediach, w sejmie, gdzie ludzie, którzy powinni dawać przykład publicznie obrzucają się gównem, nie wspominając już o forach internetowych.. przerażające. “Normalność’ przestała istnieć w polskim życiu publicznym, a przykład jak wiemy idzie z góry.. ech. Pozdrawiam.

  8. JohREd

    P. Anno, dla mnie są niestety dwie strony emigranckiego medalu:

    Gdyby między wpisami krytykującymi różne formy „Kowalskiego” i degradującymi zbiorowość którą tworzymy do gromady przygłupich krętaczy i rasistów pojawiała się podobna ilość głosów pozytywnych i afirmujących jakieś aspekty polskości za granicą być może można by mówić o uczciwym drążeniu tematu „narodu” i „społeczeństwa” a także oczyszczającej potrzebnej autoanalizie.
    Może się mylę, ale moim zdaniem to zjawisko ma jednak silną asymetrię – np. bashing na „cebularzy” jest dość powszechny, mimo, że w sposób jawny struga się w ten sposób chochoła w którego się potem bije.

    Mówi pani o pogardzie która przenika sferę publiczną ale tu wina nie leży tylko po stronie krótkowzrocznych polityków i mediów. Emigracja wbrew pozorom również jest silny głosem a jakiekolwiek pozytywne wypowiedzi o Polsce i Polakach trzeba wyciągać z was wołami (pozdrawiam Futrzak ;)).

    Memplex który się w ten sposób tworzy nie jest niczym dobrym bo dlaczego miałby być? Od utraty poczucia godności i wiary w siebie jeszcze nikomu nie zrobiło się lepiej.

    Niniejszym proszę zatem o pozytywny/konstruktywny wpis o krajanach.
    Nic dramatycznego, raptem coś na zbalansowanie :).
    Na każde słowo krytyki, słowo pochwały i afirmacji!

    Pozdroviny
    JohREd

    1. Panie kochany. Ale ja bym była pierwszą, która by Kowalskiego wyniosła na szczyty, szczególnie na emigracji. Spijam z ust telewizora każdą wzmiankę o jakimś polskim sukcesie, chociażby drobnym. Niestety z powodu wykonywanego zawodu mam dość często do czynienia z określonym typem kowalskich i czasem jest mi trudno ten optymizm narodowy w sobie skumulować w wystarczającej ilości. Nie jestem też felietonistką, ot, od czasu do czasu popełnię jakąś sarkastyczną, często nawet wolną od narodowości, obserwację.

      Rzuca mi pan interesujące wyzwanie, interesujące głównie dlatego, że też uważam, że jako naród powinniśmy przestać się nieustannie utwierdzać w przekonaniu, że jest z nami coś nie tak, i ruszyć np. tropem Brytyjczyków, którzy kompleksów nie mają, a z ich telewizji wylewa się głównie afirmacja tzw. great british lifestyle. Ale jednocześnie nie możemy unikać mówienia o negatywnych zjawiskach i piętnowania ich, bo nic się nie zmieni. Ja nie degraduję całej zbiorowości, a jedynie piętnuję pewien jej wycinek, którego istnieniu nie zaprzeczy nikt, kto żył kiedykolwiek na emigracji. Wierzę, że można zmienić sposób myślenia, chociaż prędzej raczej przez przebywanie na codzień np. z ‚ciapatymi’ (i w konsekwencji stwierdzenie, że niczym się od nas nie różnią) niż czytanie o tym, jak to powinno się do nich podchodzić.

      Co do wyciągania wołami, to nie wiem. Generalnie inne aspekty życia interesują mnie o wiele bardziej i o nich głównie piszę. Cztery lata prowadzenia bloga, pisania o górkach i ptaszkach, i jeden artykuł o takiej tematyce, trudno tu mówić o tendencji, w tą czy w tamtą.. :)

      Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s