małe conieco

nextagnewsdotnextagdotcom

Dochodzi jedenasta – rzekł Puchatek wesoło – przyszedł czas na małe conieco.

I wszystko jasne. Będzie o brytyjskiej skłonności do słodkości.

Nie chodzi tu bynajmniej o gniotowate wyroby z różnych greggsów, które nijak się mają do polskich żołądków rozpieszczonych eleganckim pączkiem z różą, eklerkiem z kremem i kremóweczką. Nawiasem mówiąc, pączki są tu szczególnie podłe. Nie daj się nabrać na rozkoszny zapach roznoszący się z rozmaitych bud z amerykańskim napisem ‚donuts’; produkt, który oferują, jest złożony głównie z cukru przesiąkniętego zjełczałym tłuszczem i jest tak ciężki, że – wprawnie rzucony – zdolny jest znokautować nosorożca w galopie.

YUMYUM

Chodzi głównie o desery, które tutaj mają całkiem człowieku z Polski przyjazne.

Deser jest ogólnie określany mianem pudding. Czasem, z niezrozumiałych przyczyn, puddingiem określa się też danie obiadowe np. steak and kidney, zawierający mięcho i nereczki, ale na potrzeby tego wpisu zupełnie tę informację zignorujemy. Nie wszystkie desery mają ‚pudding’ w nazwie, ale niektóre mają, np. bread and butter pudding, tradycyjne brytyjskie kuriozum złożone głównie z chleba, masła, cukru i rodzynek zapiekanych razem w piekarniku. Podobno bardzo dobre, ale wciąż nie sprawdziłam; kiedyś próbowałam go upiec i poległam na skutek błędu lingwistycznego, co już kiedyś opisywałam tu. Polecam, bo to pouczające jest.

wwwanncoojournaldotcomanncoojournal.com

Wspomniany przy obiadkach pie też może być deserem, np. apple crumble pie – rodzaj szarlotki z chrupiącą  bułką tartą na wierzchu, albo rhubarb crumble – jak wyżej, tylko z rabarbarem. Można je polać ciepłym budyniem (custard) albo, dla jeszcze większej kalorycznej ekstrawagancji, ozdobić gałką loda. Albo jednym i drugim (opcja dla bardzo wychudzonych). Popularny jest też banofee pie – wariacja na temat, i tu słusznie podejrzewasz,  banan+toffi. O, proszę bardzo:

???????????????????????????????thecattylife.com

Ogólnie, jeśli chodzi o desery, to trzeba być ostrożnym, bo Brytyjczycy kalorii nie liczą i generalnie im większy deser, tym lepszy. Jeśli myślisz, że to super pomysł, to zapraszam na przedpołudniowy spacerek po centrum B. w okolicach job centre; ostrzegam, że nie będzie łatwo, a blizny na poczuciu estetyki mogą goić się latami. Walia jest najgrubszym państwem we wspólnocie; i mówiąc ‚gruby’ nie mam na myśli polskich standardów otyłości. Mam na myśli tę otyłość, która nie mogąc już chodzić jeździ elektrycznym wózkiem i co rusz najeżdża nim na własne malowniczo rozlane po okolicy zwały tłuszczu.

Jeśli występujesz w parze, to ucieszysz się (a może i nie) na wieść, że praktycznie wszystkie lokale akceptują zamówienie: jeden deser plus dwie łyżki. Sprawdza się znakomicie np. przy Knickerbocker Glory (lody, śmietana, czekolada plus różne takie tam w zależności od fantazji kucharza). Osobiście nie pałam do niego jakąś szczególną miłością, ale jak ktoś ma potrzebę megadosłodzenia, to ten deser z pewnością ją zaspokoi.

aftersoriginal.co.ukaftersoriginal.co.uk

Niedzielny obiad można również zakończyć klasyczną brytyjską roladą dżemową o nazwie Jam Roly Poly:

www.deliciousmagazine.co.ukdeliciousmagazine.co.uk

.. albo np. nieufnie przeze mnie traktowanym z racji swojej nieszczęsnej nazwy Spotted Dick, cudnym bezowo-owocowym Eton Mess (poniżej), czy ostatecznie przeszczepionym z włoskiego gruntu tiramisu.

Wimbledon-Eton-Mess1wimbledon-eton-mess

Z pełną odpowiedzialnością polecam deser o nazwie trifle, malowniczą pyszność złożoną z warstw wszelkiej dobroci, wliczając biszkopty nasączone amaretto, galaretkę, custard, bitą śmietanę oraz różne takie, w zależności od fantazji kreatora. Tradycja nakazuje umieszczenie trifle’a w specjalnej szklanej/krysztalowej misie i rozdzielanie go na talerzyki przy pomocy wielkiej łychy; im większa tym lepiej dla obdarowanego.

withfriendshipdotcomwithfriendship.com

Absolutnym klasykiem wśród słodkich przekąsek jest wielokrotnie przeze mnie już opiewana cream tea – herbata w towarzystwie ciasteczka zwanego scone, dżemu i clotted cream – rodzaju gęstej śmietanki. Scone przekraja się na pół i ozdabia szczodrze pozostałymi składnikami (z wyjątkiem herbaty). Ważne, żeby scone i śmietanka były świeże i nie z supermarketu.

DSC_0095

Istnieje oczywiście mnóstwo innych przekąsek, zazwyczaj megaprostych do wykonania w domu, np. zwykły tost z marmoladą. Są przekąski niekoniecznie słodkie, ale podpadajace pod kategorię, jak herbatniki z żółtym serem, albo tost z masłem fistaszkowym (na zdjęciu u góry). I są dziwadła, jak np. tzw. toasted tea cake (poniżej), czyli słodka bułeczka z chrupiącą skórką i rodzynkami podawana na ciepło ze… słonym masłem. Można się przyzwyczaić, a nawet polubić, chociaż za pierwszym razem taka kombinacja odrzuca polskie kubki smakowe na kilka metrów. Jest oczywiście słynny Marmite na toście. Próbowałam kilka razy, nie daję rady. 

mariadernikosdotcommariadernikos.com

Są lody kręcone z budy na kółkach zwanej Mr Whippy, popularne niezmiennie od lat. Z ciast można wspomnieć np. o marchewkowym carrot cake (dobre, ale nie zapomniej zdrapać tony lukru przed spożyciem), i ciasto orzechowe z przesłodką masą znane jako walnut cake.
DSC_0353b

I inne. Powyższe zestawienie jest oczywiście niepełne, na pewno o wielu rzeczach zapomniałam; na wszystko i tak nie byłoby miejsca. Ale jeśli ktoś chce coś dorzucić, to proszę nie być nieśmiałym. Dla dobra ogółu.

I na pożeganie jeszcze jeden cytat z brytyjskiego klasyka w przekładzie Ireny Tuwim podkręconym przez Anię:

Na widok Królika wydobywajacego z szafki garnuszki i talerze Puchatek, który lubił przekąsić małe conieco o tej właśnie porze, poczuł miłe ciepełko w serduszku. I gdy Królik zapytał go, co woli do chleba, miód czy marmoladę? Odpowiedział z uczuciem: – jedno i drugie. – I zaraz potem, żeby nie wyjść na żarłoka, dodał: – Ojej, Króliku, ale to tyle kłopotu.. chleba nie trzeba. – I przez dłuższy czas potem nie mówił już nic. W końcu zamruczał coś do siebie, wstał, uścisnął serdecznie łapkę Królika i powiedział, że na niego już czas. – Jaka szkoda, może zostaniesz jeszcze chwilkę? – zapytał Królik uprzejmie. – Owszem – odparł Puchatek – mógłbym zostać jeszcze trochę, gdybyś… gdybyś… – i spojrzał wymownie w stronę spiżarni. – Prawdę mówiąc – odezwał się Królik – to i ja miałem właśnie wyjść. – Ach, tak.. To idę. Do widzenia!

Do.

————-

Zdjęcie na samej górze pochodzi ze strony nextagnews.extag.com. Żeby nie było.

Reklamy

22 uwagi do wpisu “małe conieco

  1. Marmitem probowano mnie nakarmic w Australii RAZ. Tez nie dalam rady :)

    ta slodka bulka ze slonym maslem moze byc calkiem dobra :) – jadlam kiedys cos podobnego tj. buleczki slodkie upiekla moja matka, a ja dodalam sama z wlasnej nieprzymuszonej woli slone maslo :)

    1. Ja lubię, ale polubienie zajęło mi chwilę. Te smaki się po prostu tak strasznie ze sobą nie zgadzają, że aż się dziwnie zgadzają. Też nie rozumiem :)

  2. W tym temacie Kat i Raf moze male co nieco napisac bo nie ma kawy bez slodkiego dodatku. Co to to nie. Wiec na poczatek ulubiony (Kat) triffle. Z ciast wiktorianskie sponge roznego rodzaju z ewentualnym zdrapywaniem lukru z zewnatrz (to z marchewkowego). Francuskie croissanty z dzemua (Raf) ale nie wiem czy to sie liczy. Czekoladowe sundae tez wchodza zwlaszcza jesli sa z profiterolami i lodami w duzej wazie z dwoma lyzkami… Same profiterole tez wchodza, czesto pokilka na raz. Bo takie male sa…Czekoladowe brownie na cieplo i szarlotki z custardem. Muffinki z jagodami – klasyka. Z malinami i biala czekolada – wspomnienie. Ale i tak nic nie pobije cheeskejków. Uzaleznienie na maksa zwlaszcza z tymi z owocowo-kwasnym wykonczeniem na gorze.
    Natomiast nie wchodza abolutnie: angielskie torty i babeczki tak polukierowane ze od samego patrzenia mdli. Te ich duze cookies tez omijamy szerokim lukiem.

    No dobrze, koncze bo sie rozmarzylam. Cale szczescie ze mam wciaz zywe w pamieci wczorajsze zjedzenie tego cuda:

    1. O’jezu, co to było, tam pod tymi wszystkimi boskościami, coś murzynkopodobne? Wyglada rewelacyjnie..

      Patrz, zapomniałam zupełnie o sernikach i profiterolach. Te ostatnie zwłaszcza niewybaczalne. Polaku! Jedz profiterole! Dużo, bo takie małe są.. Croissanty myślę się już zadomowiły, to uznajemy. Absolutnie się zgadzam w kwestii tortów, i innych lukrowanych.
      A teraz idę zjeść owsiankę:]

  3. Ola

    Ladnie napisane, choc troche niescislosci sie pojawilo :) Otoz apple czy rhubarb crumble to nie ciasto, a owoce przykryte kozuszkiem z kruszonki. A crumble pie to jakas wariacja na temat, ale nie tradycyjny, powszechny deser, chociaz tradycyjne pies oczywiscie sa tez slodkie.

    Trifle ma jedno f, bo z dwoma inaczej by sie wymawialo :) A scone’a skrzywdzilas zabierajac mu e na koncu. No i tradycyjne ciasto marchewkowe jest inne niz biszkopt na zdjeciu – ciemniejsze, mokre, i wykonczone polewa ze slodzonego serka topionego.

    Inne popularne desery to chocolate fudge cake, Victoria sponge, serniki i sticky toffee pudding… mmm, rozmarzylam sie :)

    A w temacie podrobow; kidneys to nereczki, watrobka to liver :P

    1. Hej, hej, przyznaję się bez bicia do literówek, zwykle się pilnóję, ale ostatnio jestem potęrznie roskojażona. Dzięki za wyłapanie.

      Ciasto marchewkowe było dość mokre, natomiast polewy (z serka, czy z lukru – takie spotykam najczęściej) sobie oszczędziłam, bo to dla mnie już za dużo tej dobroci. Plus to było moje pierwsze (i jak dotąd ostatnie), więc wiesz. Grunt, że jest pomarańczowawe :]

      Określenie ‚ciasto’ przy apple cruble używam niejako umownie, żeby nie bawić się w opisy. Z tym mi się kojarzy, chociaż oczywiście masz rację, nie jest to tradycyjnie rozumiane ciasto. Jaką polską nazwę proponujesz? Wprowadźmy, stwórzmy..

      Z jakiejś przyczyny, od czasu napisania tego posta nie mogę się uwolnić od wizji musu czekoladowego. Musieć, wgrałam sobie jakieś podprogową reklamę..

      1. Ola

        Hmm, owocowa kruszonka? Bede myslec intensywnie :)

        Jak mus (czekoladowy) to mus!

        Ten „lukier” na ciescie marchewkowym to serek, serio serio, sprawdz nastepnym razem :) Lukier (no, royal icing, to troche co innego niz swojski polski lukier) jest bardziej zwiezly, jak na tortach w stylu angielskim albo kupnych „tortach” z Victoria sponge.

        1. Jestem mocno zaintrygowana. Gros tutejszych Polaków, których znam, nie ma w tych cukierniczych sprawach za dużego (często żadnego) rozeznania, a Ty wiesz dokładnie o czym mówisz. Mogę zapytać, skąd masz taką szeroką wiedzę w temacie? Zajmujesz się tym jakoś profesjonalnie, czy to może hobby?

          1. Ola

            Hmm, nigdy sie nad tym nie zastanawialam… Po prostu interesuje sie tym co mnie otacza, wiedze nabywam chyba przez osmoze, sama nie pieke jakos duzo, ale jesc lubie, oj lubie ;)
            Ale czytalam Twoj pierwszy jedzeniowy wpis i tam nie bylo sie do czego przyczepic :P (no, moze z wyjatkiem pasternaku), wiec sama nie najgorzej sobie radzisz w tym temacie!

            Z Polakami w UK nie mam wielkiej stycznosci, wiec obserwuje rzeczywistosc, w jakiej zyja moi brytyjscy przyjaciele i znajomi (rozne jej aspekty, nie tylko kulinarne :)).

            1. Jakbym napisała ‚pasternak’ to nikt by nie wiedział, o co chodzi ;)

              Wiesz, nie jestem jakimś wielkim znawcą kuchni brytyjskiej i nie aspiruję do tego miana; oba te wpisy to raczej rodzaj ogólnego przewodnika, zachęty do spróbowania czegoś miejscowego, która może przeobrazić się w chęć do bliższej integracji na innych płaszczyznach. Ja mam dużo do czynienia z Polakami, i z tą integracją to nam niespecjalnie wychodzi. Więc, every little help.. :)

              1. Ola

                Aniu, po obejrzeniu ostatniego odcinka The Great British Bake-off tak sobie pomyslalam, ze to fajny sposob, zeby sie troche doksztalcic, chocby teoretycznie – w ostatnim odcinku bylo pokazane jak robi sie suet pastry (jak do jam roly-poly czy spotted dick), jak zrobic od podstaw ciasto francuskie (puff pastry) i choux pastry (jak do ptysi). Ogladasz? Potrafi rozbawic i zainteresowac nawet tych zupelnie niezainteresowanych pieczeniem, polecam!

                1. Hej hej, zazwyczaj mało co oglądam w tv, ale wpadł mi oko chyba ten sam odcinek. Fajnie, fajnie; ja się raczej za pieczenie nie zabiorę, bo nie mam do tego serca, ale pooglądać mogę. Potem najlepiej zjeść :)

  4. Uwielbiam słodkie bułki ze słonym masłem, podpiekane i świeże, maślane, mleczne, z rodzynkami i bez. Wszelkie konfiguracje dozwolone. Uwielbiam i lubiącym takie dzikie połączenia polecam też coś, co pierwszy raz jadłam w Hiszpanii: słodkie bułeczki posmarowane słonym masłem i pokryte pikantną chorizo lub salami. Albo żółtym serem, jeśli nie ma akurat padliny pod ręką.

    Co do cream tea, to stoi na pierwszym miejscu rzeczy, które muszę, absolutnie muszę, zjeść zaraz po przyjeździe w najbliższy urlop (na szczęście to zaraz) na Wyspę. Zaraziłaś mnie Anno samymi zdjęciami, jeszcze nie spróbowałam tego cuda, a już się ślinię na samą o nim myśl. ;)

    1. O proszę, a gdzie spędzisz ten urlop?? Chyba jadłam taką słodką bułeczke ze srem i była całkiem do rzeczy. Mój ojciec miał zwyczaj kłaść dżem na żółty ser albo kiełbasę, coś z tych dziwactw musiało się prześlizgnąć w genach..
      Powodzenia w odkrywaniu cream tea; czasem trzeba wykonać kilka konsumpcji testowych żeby trafić na produkt idealny, ale myślę, że dasz radę.. :)

  5. Profiterole, eaton mess oraz banoffee pie są również popularne w deszczowej. oprócz tego wszelkie serniki i brownies i oczywiście nieśmiertelne ciasto marchewkowe. Ja osobiście dam się pokroić za mocno kakaowe, ciepłe brownie i porządne banoffe pie. Profileroli nie jedam bo też i w Polsce ptysiów nie jadałam. Sama za to robię różne crumble w każdej postaci. Daję wszelkie owoce jaki mi się pod rękę nawiną. Oj, chyba popełnię podobny wpis na temat słodkości irlandzkich. :)

    1. Z jakiejś niezrozumiałej przyczyny wrzuciło ten komentarz w spam, właśnie odkryłam. Popełniaj, popełniaj, mnie zawsze uderza, jak podobne są te dwa kraje w stylu życia, pogodzie i podejściu do wszelkich spraw:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s