bonnie seeks clyde

W związku z ostatnimi drakońskimi podwyżkami cen energii Bonnie poszukuje Clyde’a w celu przedyskutowania dostępnych opcji, ze szczególnym uwzględnieniem słów-kluczy: bank, rabować, guns, wiać, Argentyna.

Poza tym, mogą razem posiedzieć cicho, pogapić się na jesienne obrazki z aninego ulubionego Afan Forest Park, westchnąć, że znów 1 listopada bez polskiego cmentarza.

A Ty, ślicznoto, odbyłeś już swój jesienny spacer przetykany melancholią i psimi kupkami zakamuflowanymi sprytnie pod kołderką z kolorowych liści?

11131297616DSC_0034DSC_0090517

Advertisements

21 uwag do wpisu “bonnie seeks clyde

        1. Po uśmiechu poznałam :]
          Dość długi, ostatnio pociągnęło od października do czerwca prawie, długo było zimno. Teraz niektórzy już grzeją, ja się na razie zadowalam butlą z gorącą wodą i kocem. Przywalili takie podwyżki, że chyba przeniesiemy się do kuchni, zrobi się palenisko i będzie się palić śmieciami :/ Mój dom jest ogólne zimny, so I’m looking forward to this winter.

          1. Łomatko. To ja współczuje. Troche przypomina mię się Game of Thrones. Ja tutaj zaraz juz za momencik bede miala problem przeciwny – jak utrzymac laptoki i stacjonarkę w stanie nie grzejącym sie, aby pracę wykonywac móc…
            Klime mamy a jakze, ale ona rownie tania jak teraz u ciebie ogrzewanie (ok, przesadzam, tak z 10 razy taniej…)

    1. Możecie się wybrać Jola, to nie tak daleko; i mają kafeję z pierwszą pomocą (herbata, ciacho) jak już się umęczysz tym chodzeniem:)

  1. nie wiem czy to się liczy, ale byłem już ze cztery razy na grzybach (co zaowocowało 7 [siedmioma] mikroskopijnymi słoiczkami marynowanych i garstką suszonych :-) ) gdzieś dalej jakoś się nie możemy zebrać, ale myślę o jakimś zimowym weekendzie w pembrokeshire (muszę namierzyć chatę z kominkiem i widokiem na morze)

      1. w mizernych lasach anglii :-) ale wiem, że w mizernych lasach walii też można coś znaleźć, bo sam znalazłem kilka ładnych prawdziwków na „leśnym” parkingu pod snowdonem.

          1. w walii wiem tylko, że w lasach i takich „samosiejnych” zagajnikach w black mountains koleś zbierał całkiem sporo. ja mam las kilka mil od domu, w którym zawsze coś się znajdzie, chociaż w ilościach raczej skromnych.

            poszukaj na mapie lasów z public access, najlepiej mieszanych i ruszaj! (jakby co, to u nas właśnie zaczynają się ładne podgrzybki, więc sezon najwyraźniej trwa)

  2. Ja zaś w niemizernych lasach Szwecji odnajduję spokój i na tych spacerach lubię te melancholijne, jesienne dni. To sztuka, rzeczywiście, umieć cieszyć się naturą w niepogodę i niewygodę. Cieszyć się drzewem, strumykiem, kubkiem gorącej herbaty po długim spacerze…

    Zdjęcia są jak obrazy! Apetyt na Anglię rośnie w miarę czytania Twojego bloga:-)

  3. Ola

    Aniu, pieknie tam! Zdjecia cudowne. Co do podwyzek, to wlasnie nam przyslali jakies oferty fixow i zupelnie nie moge tego rozgryzc – czy mrozic stawki do 2016 czy nie… pewnie cokolwiek postanowie, i tak na tym strace ;)

    1. Moze poczekaj, zobaczymy co rzad wymysli, moze dla odmiany cos dobrego ;) cameron wydaje sie byc pod presja, moze cos z tego wyniknie dla zwyklych zjadaczy rybki z frytkami. x

    1. Hej, dzięki, to miłe :) Koło pochodzi z kopalni, która kiedyś działała w tym miejscu. Jak upadł prawie cały walijski przemysł, mnóstwo terenów poprzemysłowych objęła regeneracja, przerobiono je na parki i rezerwaty, często zachowując to i owo z dawnego charakteru.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s