jeden z takich dni

To był jeden z tych rzadkich poranków, kiedy nagle znajdujesz się zupełnie przypadkowo w  miejscu pełnym jesiennych drzew a słońce zaczyna prześwitywać poprzez łyse gałęzie i przyjemnie ogrzewać ci twarz. Światło jest ostre, a powietrze niemal zimowe. Idziesz bez celu, z tym słońcem na twarzy, rozkopujesz stosy liści, przyglądasz się czarnemu kotu przemieszczającemu się z gracją po szynie kolejowej tam, dokąd zwykle przemieszczają się czarne koty na szynach kolejowych. Pewnie na kocie cmentarze. Jest cicho, i jest jakieś takie nieokreślone zamyślenie. Rzeczy niepokój, a może właśnie rzeczy spokój, parafrazując poetę.

Jeśli mokra i szara Walia czegoś mnie nauczyła, to cenić takie rzadkie dni.

DSC_0066

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “jeden z takich dni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s