serio??

Picture 015

O ja, serio? Cztery lata tu piszę, i ani razu nie wspomniałam o Stonehenge? Niesamowite.

Niesamowite, dokładnie. Po pierwsze, Stonehenge ma 3000 lat, co powoduje zawrót głowy, jak się tak nad tym zastanowić. Po drugie, zostało zbudowane z niebieskich kamieni, blue stone, przetransportowanych jakimś cudem z odległych o 140 mil walijskich gór Preseli (lubimy). Po trzecie, w czasach, kiedy ludzkość dopiero zaczynała wynajdować proste kamienne narzędzia do wzajemnego walenia się po głowach, ktoś musiał być w posiadaniu niezwykle zaawansowanej myśli technicznej, która pozwoliła mu te wielotonowe niebieskie kamienie nie tylko przetransportować, ale potem ponakładać na siebie, nadając im formę tajemniczego architektonicznego kaprysu. Przeznaczenie kaprysu jest od niepamiętnych czasów przedmiotem najróżniejszych naukowych i pseudonaukowych spekulacji.

Podobno obcując ze Stonehenge poczujesz się uduchowiony, podłączony do strumienia energii kosmicznej i ukołysany w czułych objęciach prehistorii. Przespacerowanie się w ciszy poranka pomiędzy megalitami Stonehenge wyłaniającymi się z oparów mistycznej mgły i opowieści o druidach ma być niesamowitym, niezapomnianym przeżyciem. Niepowtarzalnym, inspirującym.

Ta.

W rzeczywistości jest tak: wpadasz na parking, gdzie histerycznie szukasz wolnego miejsca. Następnie podłączasz się do ogonka, którego początek ginie kilka mil dalej w otchłani budynku kasy biletowej. Płacisz 8 funtów. Jak już naprawdę nie masz co robić z kasą, to kupujesz do niczego ci niepotrzebny przewodnik w dwudziestu sześciu językach i magnes na lodówkę. Ogonek idzie dalej i szybko orientujesz się, że to, co widzisz tam gdzieś w oddali, oddzielone od ciebie kawałem pola i niesympatyczną linką, to właśnie słynny na cały świat kamienny krąg. Z takiej odległości nie ma szans na doświadczenie ani skali zjawiska, ani tym bardziej mistycznej atmosfery zachwalanej w folderach. Nie pomacasz prehistorii. I najlepiej za długo się nie zatrzymuj, bo blokujesz ogonek. Nie wiem, może to jest tak, jak w Despicable Me, ktoś ukradł oryginały i podłożyli nadmuchiwane kopie, i teraz nie pozwalają podchodzić, żeby nikt się przypadkiem nie zorientował.

A potem jeszcze się dowiesz, że znany całemu światu kształt Stonehenge to podobno wcale nie do końca produkt prehistorycznych magików, ale sprytnych Wiktorian, którzy mieli głowy do biznesu i stwierdziwszy, że oryginalny kształt kamiennej konstrukcji jest cokolwiek mało ciekawy, poprzestawiali kamyczki odrobinkę, nadając kręgowi jego dzisiejszy ikoniczny kształt.

Czujesz się troszkę oszukany, ociupinkę..? Ojtam, oj. Ostatecznie to ma nadal 3000 lat i jest jednym z najsłynniejszych obiektów światowego dziedzictwa kulturowego. Oczywiście, że to trzeba zobaczyć. Ale może wystarczy popatrzeć z drogi, zza płota, jak co sprytniejsi. Jeśli zapłacisz, prawdopodobnie będziesz miał silne poczucie niesatysfakcjonującego zwrotu z tej inwestycji. Chyba, że interesuje cię głównie wrzucenie stosownej szpanerskiej foty na fejsa.

A jak ci się spodoba ta tematyka, to potem możesz zacząć już poważniejszą eksplorację na własną rękę. Nie wszyscy wiedzą, że Stonehenge jest tylko jedną z wielu prehistorycznych kamiennych konstrukcji w Brytanii. Większość tych robiących największe wrażenie stoi sobie gdzieś tam na łączce, nie wadząc nikomu, bez opłat za wstępy, i daje się pogłaskać a nawet wyryć inicjał, jak ktoś, prawda, musi.

I jeszcze chciałam wspomnieć, że to już ten czas, czas pieczenia kruchych (shortbread) walijskich ciasteczek cynamonowych. Nic na świecie nie może równać się z zapachem ciasteczek rozchodzącym się z piekarnika chłodnym listopadowym wieczorem. Jakby ktoś chciał spróbować, to proszę oto magaprosty przepisik zaczerpnięty z bardzo ciekawej stronki o kuchni walijskiej po polsku.  Jak mi wyszło, to każdemu wyjdzie. Co prawda kolor nie ten, i kształt inny, ale nie czepiajmy się detali. Yum.

DSC_0087

No.

Advertisements

20 uwag do wpisu “serio??

  1. Ola

    Polecam: http://www.youtube.com/watch?v=mbyzgeee2mg

    Aniu, a zwiedzilas jakies inne kamienne kregi? Ja bylam w Avebury, niedaleko Stonehenge, i ten krag zrobil na mnie duzo wieksze wrazenie :)

    Tez sobie upieke takie ciasteczka, zmotywowalas mnie! A historie tych z Anglesey w ksztalcie muszelek opowiadali w jednym odcinku Great British Bake-off ;)

  2. Uśmiałam się jak norka, świetne!

    Też byłam w Avebury, podobało mi się. W sumie osobiście mam umiarkowany entuzjazm do wszelkich kamieni, więc nie odwiedziłam póki co zbyt wielu lokalizacji, ale znam kogoś, kto zna chyba większość. Może wpadnie jak przestanie udawać, że chory, to coś zapoda..

    Oglądałam kilka odcinków GBBO, ale to przegapiłam.

      1. te, a ty sarkazm w czopkach zapodajesz, czy co?! :P

        się domagasz, to masz: moje największe jak dotąd trofeum kamieniarskie – callanish stones: http://kolumber.pl/photos/show/379779 (to i kilka kolejnych).
        już tak blisko, a jednak ciągle kilkaset mil od marzenia: http://en.wikipedia.org/wiki/Ring_of_Brodgar :-) hebrydy i północne wyspy to raj dla miłośników brytyjskich starożytności! ale co najbardziej fascynujące, na wielu stanowiskach istnieje niemal nieprzerwana ciągłość osadnictwa od zamierzchłej prehistorii po czasy współczesne.

        dla porównania, praktycznie jedyną (!) porównywalną i działającą jakoś na wyobraźnię pamiątką po naszych słowiańskich praprzodkach jest światowid ze zbrucza, mający „zaledwie” nieco ponad tysiąc lat: http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatowid_ze_Zbrucza

        jeśli chodzi o samą walię, to choć prehistoryczne pamiątki są tu znacznie skromniejsze (jeśli chodzi o skalę) niż w wiltshire, czy na szkockich wyspach, to nie ma się czego wstydzić. na przykład dwa nieuwzględnione na stronie linkowanej przez dar_k’a kręgi: http://www.themodernantiquarian.com/site/822/bryn_cader_faner.html i http://www.themodernantiquarian.com/site/140/moel_ty_uchaf.html ale przede wszystkim fantastyczne grobowce: http://en.wikipedia.org/wiki/Carreg_Coetan_Arthur , http://en.wikipedia.org/wiki/Pentre_Ifan , http://en.wikipedia.org/wiki/Tinkinswood , http://en.wikipedia.org/wiki/St_Lythans_burial_chamber , http://en.wikipedia.org/wiki/Dyffryn_Ardudwy nie wspominając nawet o „zwykłych” standing stone’ach, których są setki, i których znajdowanie jest frajdą samą w sobie :-)

        1. Zadziwiająca regularność co do kształtów tych walijskich grobowców. Widziałam kilka, ale Pentre Ifan pozostaje moim ukochanym ciapulkiem, głównie ze względu na rewelacyjną okolicę. Chyba tam nie byłeś, bo to Preseli, nie? Jak stoisz koło grobowca to przed Twoimi oczami otwiera się przepiękny widok na dolinę i okoliczne wzgórza, taka przestrzeń że po prostu oddychać i sycić się, zwłaszcza przy zachodzie słońca. Bardzo atmosferne. Natomiast ten pierwszy krąg (Callanish), który wrzuciłeś ostatnio na fb – rewelacja; dla niego chyba mogłabym gnać się taki kawał drogi.

          1. bo taki kształt najłatwiej zasypać ziemią, żeby powstała komora grobowa? :-)
            przypomniały mi się jeszcze dwa grobowce. jeden na gower, na którym zdaje się bywasz częściej niż ja: http://kolumber.pl/elementy/show/golist:141737/page:4
            drugi co prawda w anglii, ale praktycznie na granicy z widokiem na black mountains: http://kolumber.pl/elementy/show/golist:949/page:27

            jeśli chodzi o preseli, to zgadza się – jeszcze nie byłem. chyba kiedyś o tym gadaliśmy… ja w końcu tam pojadę, ale na tydzień, albo przynajmniej dłuuuugi weekend. za dużo tam cudów dla mnie, żeby tak po macoszemu.

            no a na hebrydy (zewnętrzne), to ja zawsze chętnie wybrałbym się jeszcze raz. chociaż podejrzewam, że w przyszłym roku ze szkocji padnie na wyspę mull (najlepiej razem z coll i tiree po drodze) i okoliczne maleństwa ze staffa na czele: http://en.wikipedia.org/wiki/Staffa. chociaż marzą mi się w końcu szetlandy i orkady, ale to i finansowo i logistycznie wyprawa trochę mnie przerastająca (mongolia chyba taniej wyjdzie! :-) )

  3. papuas

    Wtrącę tylko, że takie kręgi (choć z trochę mniejszych głazów) mamy też w Polsce. Np w Odrach koło Chojnic. Na samych Kaszubach zostało co najmniej pięć takich stanowisk, a kilkanaście innych już rozgrabiono – pewnie do przydomowych ogródków:)

    1. Lepiej niech sie ta z tamta gmina wezma i zrobia turystyczna atrakcja, magnesy na lodowke, kafeja z droga kawa, ze dwa hotele, jak rozgrabia reszte to juz po szansie na polskie Stonehenge.. :)

  4. nie no… „nasze” kręgi, to zupełnie inna bajka. (http://pl.wikipedia.org/wiki/Odry_%28cmentarzysko%29 , http://pl.wikipedia.org/wiki/Br%C4%85chn%C3%B3wko_%28cmentarzysko%29 , http://pl.wikipedia.org/wiki/Grzybnica_%28cmentarzysko%29 , http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C4%99siory_%28cmentarzysko%29 ). między nimi, a tymi brytyjskimi (i częściowo z kontynentu) jest dwa tysiące lat różnicy, zbudowały je inne ludy i inne było ich przeznaczenie. co nie zmienia faktu, że są interesującą i mało znaną ciekawostką. na własne oczy widziałem tylko kręgi w odrach – intrygujące miejsce!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s