gęstość materii

Od kilku dni obserwuję wokół siebie zagęszczenie jakiejś złośliwej materii, która sprawia, że wszystko mi leci z rąk, odbijam się od muru bezmózgiej biurokracji, mikser z zupą marchewkową eksploduje malowniczo na całą kuchnię, taksówkarz co prawda podjeżdża na czas, ale w innym mieście, nie mogę przestać myśleć o frankfurterkach z keczupem, w pracy informatyk ‚niechcący’ czyści cały mój dysk uwalniając mnie od ciężaru wielu pożytecznych dokumentów oraz rejestru czasu pracy, wszystkie recepcjonistki we wszystkich przychodniach do których muszę dzwonić zmagają się z permanentnym PMS-em, dom przypomina plac budowy, klienci nie odpowiadają na wezwania do zapłaty, wylałam na siebie kawę, a na ścianę w łazience powrócił grzyb. Chcę komuś wydrapać oczy, dzień dobry.

2

25 uwag do wpisu “gęstość materii

  1. To ja proponuje wydrapac temu informatykowi oczy. Zwlsszcza, jesli nie zorganizowal systemu backupow do waznych dokumentow…nalezy mu sie, jak psu buda :)

    1. No nie zorganizowal. Cos mu sie poplatalo. Mialam wydrapywac, ale to taki dziadek przed emerytura, z krzywym okularem na koncu nosa, jak takiego bic:/

      1. To na przyszlosc zostaje jedynie nosic ze soba zewnetrznego pendriva i tak z raz na 2-3 dni zrzucac co waznego na niego…Do bani z takim informatykiem.. :-/

        1. Nie wolno. Zakazali podłączać własnych, wirusów się boją :> Co do informatyka, to chciałam pisać skargę, ale w cholerę z tym wszystkim. I tak nie odzyskam danych, a koleś i tak już wyglądał jakby lada moment miał zemdleć.

  2. papuas

    To może wydrap tego grzyba? Albo utop w jakiejś chemii. A na frasunek dobry trunek (tak mówią) – przynajmniej czasem:)

    1. Mila, przy takim pechu jak mam ostatnio napewno bym do tego Sztokholmu nie doleciala.. Chociaz w tej chwili bardzo podoba mi sie pomysl. Acha, tez uwielbiam Lost in Translation, cos Ci o tym powiem kiedys :) X

  3. warsztatmedialny

    Gęstość materii – ładnie nazwane. Bo ja zawsze miałem na to bardziej dosadne określenia. U nas, na Podhalu materia gęstnieje znacznie bardziej przed pierwszym podmuchem halnego. Ot, myślałem sobie – piździ. A to… materia gęstnieje:)

    1. Whisky tylko z lodem, ale w sumie moglabym sie dac przekonac do eksperymentow ;) Wiesz, ze do Irlandii mi chyba drozej niz do Szwecji?! Takie dziwo. X

      1. Wiem, że drogo :(
        Coś jednak jest w powietrzu, bo nam również od dwóch dni wszystko leci.. Oblałam się wodą z rozmrażanych krewetek, mąż wylał na siebie gorącą herbatę – to wczoraj, a dziś rozbiliśmy lampę w samochodzie :/ Rozmawiałam z koleżanką – ona wczoraj się dwa razy skaleczyła, nabiła sobie siniaka a potem jeszcze wysypała fusy z kawy na podłogę zamiast do kosza… Coś krąży nad wyspami! Halny?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s