Przychodzi Ogryzek do doktora, cz.2

Przychodzi Ogryzek do doktora P. Po raz 6 w obecnym roku pańskim.

Doktor P, uprzejmie: tak, słucham?

Ogryzek: no właśnie ja przyszłem powiedzieć, że nie jest lepiej a nawet jest gorzej.

Doktor P, spoglądając na swój kubek z księżną Catherine: rozumiem.

Wstaje, zdejmuje stetoskop, wymownie przeciąga się strzelając stawami palców i nachylając się nad Ogryzkiem szepce: cóż, wobec tego pozostała nam już tylko kolonoskopia.

 

Bzzzzzt, wróć.

Doktor P, spoglądając na księżną Catherine: rozumiem.

Sięga do szuflady, wyjmuje przewodnik po antybiotykach NHS i wali Ogryzka siedmiokrotnie w głowę oraz trzykrotnie w nerkę lewą.

 

Bzzzzt, wróć.

Doktor P, melancholijnie, unikając wzrokiem księżnej Catherine: proszę spróbować zażywać więcej ruchu, kupić sobie witaminy i ograniczyć palenie.

____________

Mijają 3 tygodnie.

Doktor P, uprzejmie: tak, słucham?

Ogryzek: chciałem powiedzieć, że wczoraj poszłem na spacer jak pan kazał i rozbolała mnie stopa.

 

przychodzi Ogryzek do doktora

 

Przychodzi Ogryzek do doktora P.  Po raz 37 w obecnym roku pańskim.

Doktor P. uprzejmie: tak, słucham?

Ogryzek: no właśnie ja chciałem powiedziec, że nie jest lepiej, a nawet jest gorzej.

Doktor P: O.

Ogryzek, z przejęciem: jak kładę się spac i leżę na łóżku patrząc w sufit to czasem trochę kręci mi się w głowie!

Doktor P: Jak długo się kręci?

Ogryzek: Dopóki nie zamknę oczu.

Doktoru drga powieka.

Doktor P: Może niech pan spróbuje zamykac oczy zaraz po położeniu się..? Jeśli to nie pomoże, to proszę wrócic za 4 tygodnie.

 

Za 4 tygodnie.

Doktor P, uprzejmie: tak, słucham?

Ogryzek: pomogło, niestety w środę miałem problem z oddaniem moczu.