głosy dolin

Odrobinę kultury, dla odmiany. Powszechnie wiadomo, że Walia słynie z chórów. Zwłaszcza męskich. Zwłaszcza z Dolin (Valleys). Chóry lubią śpiewać w języku walijskim, co się chwali i lubimy.  I tak ostatnio na fali jednego z talent-show w tv zaistniał w szerokiej świadomości chór chłopięcy Only Boys Aloud. Tak chłopaki zaśpiewali, że serce rosło i nawet red. Jakubkowi zalśniła podstępna łza w oku. To sobie po prostu trzeba obejrzeć. Pieśń nazywa się Calon Lan, a jej treść sprowadza się do prośby nie o bogactwa tego świata, ale o czyste serce (calon lan), które jest największym bogactwem. O proszę, jak ładnie. Może troszkę naiwne, ale czasem lubimy troszkę naiwnie, nie?

Tekst oryginalny, gdyby ktoś chciał się zmierzyć:

Nid wy’n gofyn bywyd moethus
Aur y byd na’i berlau mân
Gofyn rwyf am calon hapus
Calon onest, calon lân.

Calon lân yn llawn daioni
Tecach yw na’r lili dlos
Does ond calon lân all ganu
Canu’r dydd a chanu’r nos.

Pe dymunwn olud bydol
Chwim adenydd iddo sydd
Golud calon lân rinweddol
Yn dwyn bythol elw fydd.

Hwyr a bore fy nymuniad
Esgyn ar adenydd cân
Ar i Dduw, er mwyn fy Ngheidwad
Roddi imi galon lân.

Jak się spodoba, to youtube jest pełen walijskich chórów.

I jeszcze jedna rzecz, jak już zanurzamy się troszkę w tę walijskość – polecam film o tytule Very Annie Mary, porównywany przez niektórych do Amelii; zabawna i ciepła komedia nakręcona m.in. w Blaengarw (Garw Valley) . Ma już kilka ładnych lat, ale warto poszukać. Pokazuje fajnie ducha małych społeczności Dolin, z którego wciąż jeszcze sporo pozostało. Śpiewać też będą i to jeszcze jak, a sam akcent to muzyka dla uszu .. Zwiastun .

To zapraszam.

A o dolinach jeszcze kiedyś będzie, bo to fascynujący temat, a czytelnik zawsze doceni dobrą przemoc, ostry sex i tanie dragi.