o spacerach wybrzeżem, indian summer i głuchocie selektywnej

Idzie jesień, co można poznać głównie po tym, że wszystkie pająki z południowej Walii wprowadziły się do mojej łazienki. Poza tym to właściwie jej nie widać, bo pogodę mamy lepszą niż przez całe lato. Tubylcy nazywają ten stan rzeczy indian summer i modlą się, żeby trwał jak najdłużej, najlepiej do świąt. Najważniejsze zaś jest to, że za dwa tygodnie wraca Dexter. Oglądanie Dextera jest odświeżające i terapeutyczne. Poza tym jestem zmęczona i pomieszali mi się klienci i zdrowego zapisałam do szpitala a Ogryzka do urzędu pracy; Ogryzek wpadł w panikę i natychmiast stracił słuch; poszliśmy do pani laryngolog i pani powiedziała dużo fajnych rzeczy o pracy mózgu, co ja nie wiem, o co chodziło, ale nic nie szkodzi, bo pani była bardzo ładna i nawet Ogryzek zapomniał nie tylko, że nie słyszy, ale nawet że nie rozumi po angielsku i ochoczo potakiwał z zaangażowaniem.

W międzyczasie byłam na półwyspie Gower w okolicy Langland Bay koło Swansea; Langland Bay może pochwalić się wielką piaszczystą plażą na której w słoneczne dni obozują przeciwnicy czynnego wypoczynku, posiadacze dzieci i wyznawcy św. Grilla.

Ostrzegam, jeśli wybierzesz się tam w weekend z ładną pogodą, możesz mieć problem ze znalezieniem miejsca parkingowego. Możesz jednak sprytnie pojechać pod stromę górkę ‚w miasto’ i zaparkować na ulicy za darmo; to kawałek od plaży, ale do przejścia. Chyba, że będziesz tachał ze sobą grilla. Ja wymiękam.

Jeżeli zaś jesteś zwolennikiem aktywnego wypoczynku, to z Langland Bay możesz się np. przespacerować się do sąsiedniej Caswell Bay; spacerek odbywa się bardzo ładnym fragmentem słynnej ścieżki spacerowej Wales Coast Path, biegnącej wdzięcznym zawijasem wzdłuż całego walijskiego wybrzeża. Na zdjęciu na górze. Polecam, bo idzie się bardzo przyjemnie, nie nadto długo i tylko momentami pod górkę, a na końcu zawsze czeka jakaś kafeja z herbatą i ciastem marchewkowym. To lubimy.

Przychodzi Ogryzek do doktora, cz.2

Przychodzi Ogryzek do doktora P. Po raz 6 w obecnym roku pańskim.

Doktor P, uprzejmie: tak, słucham?

Ogryzek: no właśnie ja przyszłem powiedzieć, że nie jest lepiej a nawet jest gorzej.

Doktor P, spoglądając na swój kubek z księżną Catherine: rozumiem.

Wstaje, zdejmuje stetoskop, wymownie przeciąga się strzelając stawami palców i nachylając się nad Ogryzkiem szepce: cóż, wobec tego pozostała nam już tylko kolonoskopia.

 

Bzzzzzt, wróć.

Doktor P, spoglądając na księżną Catherine: rozumiem.

Sięga do szuflady, wyjmuje przewodnik po antybiotykach NHS i wali Ogryzka siedmiokrotnie w głowę oraz trzykrotnie w nerkę lewą.

 

Bzzzzt, wróć.

Doktor P, melancholijnie, unikając wzrokiem księżnej Catherine: proszę spróbować zażywać więcej ruchu, kupić sobie witaminy i ograniczyć palenie.

____________

Mijają 3 tygodnie.

Doktor P, uprzejmie: tak, słucham?

Ogryzek: chciałem powiedzieć, że wczoraj poszłem na spacer jak pan kazał i rozbolała mnie stopa.

 

przychodzi Ogryzek do doktora

 

Przychodzi Ogryzek do doktora P.  Po raz 37 w obecnym roku pańskim.

Doktor P. uprzejmie: tak, słucham?

Ogryzek: no właśnie ja chciałem powiedziec, że nie jest lepiej, a nawet jest gorzej.

Doktor P: O.

Ogryzek, z przejęciem: jak kładę się spac i leżę na łóżku patrząc w sufit to czasem trochę kręci mi się w głowie!

Doktor P: Jak długo się kręci?

Ogryzek: Dopóki nie zamknę oczu.

Doktoru drga powieka.

Doktor P: Może niech pan spróbuje zamykac oczy zaraz po położeniu się..? Jeśli to nie pomoże, to proszę wrócic za 4 tygodnie.

 

Za 4 tygodnie.

Doktor P, uprzejmie: tak, słucham?

Ogryzek: pomogło, niestety w środę miałem problem z oddaniem moczu.